dostosuj witrynę:
2/2019 Wokół Bauhausu
2 Bauhaus. Przemilczane kryzysy

2/2019 Wokół Bauhausu

Biblioteka
  1. Wstęp

  2. Wirus Bauhausu

  3. Bauhaus. Przemilczane kryzysy

  4. Obok – polscy projektanci i Bauhaus

  5. Nowy początek. Kobiety Bauhausu

  6. Modernizm we Wrocławiu

  7. Nowoczesne meble z niklowanych rur stalowych i ich bielski projektant Bruno Weil

  8. Od modernizmu do medialabów. Krytyczne projektowanie w czasach nadmiaru danych


2 Bauhaus. Przemilczane kryzysy

W zgodzie z najnowszymi ustaleniami na podstawie materiałów archiwalnych za tego, który przypisał architekturze i projektowaniu przedmiotów użytkowych nową rolę społeczną, uznać należy kierującego Bauhausem zaledwie dwa lata Hannesa Meyera. To jego kosztem Walter Gropius kultywował własny mit.

Dnia 16 stycznia 2019 roku machinę wprawiono w ruch. Prezydent Niemiec otworzył obchody 100-lecia Bauhausu. W Weimarze, Dessau i Berlinie (a także w Hangzhou i Tel Awiwie) wzniesiono i otwarto muzea Bauhausu, a w niektórych miejscach publiczność uczestnicząca w uroczystościach jubileuszowych doświadczyła nawet tsunami. Niemal w każdej instytucji i podczas wszystkich organizowanych przez nie wydarzeń reprodukowany był w mniejszym lub większym stopniu obraz Bauhausu, który został celowo ukształtowany przez Waltera Gropiusa około 1930 roku, z premedytacją fałszującego historię szkoły. Był to wystarczający powód, by ponownie ruszyć do archiwów i w źródłach szukać wyjaśnienia tego wyjątkowego fenomenu i materiału do próby stworzenia jego przeciwstawnego obrazu.

W większości współczesnych opracowań na temat dziejów Bauhausu szczególnie eksponowana jest przywódcza rola Waltera Gropiusa. W swoim apelu pożegnalnym skierowanym do nadburmistrza Dessau Fritza Hessego na początku lutego 1930 roku pierwszy dyrektor Bauhausu napisał: „Założony przeze mnie dziewięć lat temu Bauhaus stoi dzisiaj na mocnym gruncie, co znajduje odzwierciedlenie we wzrastającym prestiżu tej instytucji oraz w zwiększającym się stale napływie studentów”1.

Jak zwykło się mówić o jego wcześniejszej o dwa lata rezygnacji ze stanowiska dyrektora Bauhausu, podjął tę decyzję w celu uzyskania możliwości dalszego rozwoju zawodowego. Problemy uczelni miały się rzekomo pojawić dopiero później, z powodu nie tolerowanego, ale pożądanego upolitycznienia szkoły, będącego dziełem – Hannesa Meyera, które w końcu miało doprowadzić Bauhaus do ciężkiego kryzysu, zagrażającego dalszemu istnieniu uczelni.

Jeśli jednak ktoś zada sobie trud i ponownie przejrzy rozproszone źródła, to uzyska całkowicie odmienny obraz. Bauhaus pogrążony był w poważnym kryzysie już w latach 1927–1928 – a odejście Gropiusa nie tyle było podyktowane jego zaangażowaniem w pracę prowadzonego w Berlinie biura architektonicznego, ile wynikało z piętrzących się problemów w Dessau.

Wraz z przeprowadzką z Weimaru do Dessau uczelnia gruntownie się zmieniła. Z ośrodka edukacyjnego prowadzonego przez administrację kraju związkowego Turyngia przekształciła się w instytucję finansowaną przez miasto, która służyła kształceniu projektantów, a zarazem miała być wykorzystana przez władze miejskie jako inicjatywa stymulująca proces transformacji w mieście.

Ważną okolicznością była potrzeba rozwiązania naglącej kwestii mieszkaniowej. W 1926 roku miasto powierzyło Gropiusowi realizację wielkiego projektu. Po raz pierwszy starano się z rozmachem i w modelowy sposób zorganizować pomoc dla ludności: w osiedlu mieszkaniowym Dessau-Törten zamierzano urzeczywistnić sformułowaną przez projektanta ideę, w myśl której uprzemysłowienie procesu budowy przyczyniłoby się do zwiększenia dostępności mieszkań. Koszty miały zostać znacząco zredukowane dzięki zastosowaniu gotowych elementów betonowych oraz racjonalnej organizacji prac budowlanych.

Tymczasem z początkiem stycznia 1928 roku trzeba było o 14 procent podwyższyć cenę sprzedaży 100 domów wzniesionych w drugim etapie prac, co dla wielu zainteresowanych okazało się barierą nie do pokonania. Wywołało to falę oburzenia. Ponad tysiąc protestujących ruszyło do służącego jako miejsce spotkań socjaldemokratów Volkshau Tivoli w Dessau. Miejscowa gazeta raportowała później, że to zgromadzenie „przypieczętowało pierwszy wielki upadek Bauhausu i jego dyrektora”2.

Późniejsze dociekania Towarzystwa Badawczego Republiki z lat 1929 i 1932, podobnie jak aktualne ustalenia, odkrywają fiasko Gropiusowego osiedla. Ponadto liczne niekonsekwencje w koncepcji i realizacji tego projektu wydają się potwierdzać, że założycielowi Bauhausu w pierwszym rzędzie nie chodziło wcale o to, by obniżyć koszty budowy i przez to wykreować ekonomicznie atrakcyjną przestrzeń mieszkalną, lecz przede wszystkim o to, by stworzyć sobie publiczny wizerunek „Forda budownictwa mieszkaniowego” w Niemczech.

W ciągu wielu lat spędzonych w Weimarze Gropius skutecznie propagował „idee nowego świata oraz nowego życia codziennego”. Jednak po przeprowadzce do Dessau koncepcje te musiały zostać skonfrontowane z rzeczywistością – nierzadko ujawniały się wtedy gruba przesada i czczość obietnic.

Również w zakresie jakości i funkcjonalności budowli rezultaty nie były imponujące. Często występowały szkody budowlane i pęknięcia, odpadał tynk, źle funkcjonował system grzewczy, czego w przypadku tego rodzaju eksperymentalnego budownictwa właściwie należałoby się spodziewać. Wielokrotnie ujawniały się także całkiem podstawowe błędy w koncepcjach projektowych. Z przyczyn estetycznych Gropius umieszczał okna wyjątkowo wysoko, przez co duże połacie pokoju były zacienione, a dzieci i osoby siedzące nie mogły swobodnie wyglądać na zewnątrz. Elewacje były o wiele za cienkie i z tego powodu nie izolowały od zimna, we wnętrzach wiało niemiłosiernie. Problemy z osiedlem Törten poważnie nadwyrężyły zaufanie polityków do Bauhausu. W obrębie członków partii SPD w Dessau powstała opozycja, która zagroziła istnieniu uczelni już 1929 roku z uwagi na jej istotny wpływ na doradztwo etatowe w urzędzie miejskim.

Gropius nie był w stanie spełnić jeszcze jednej ze złożonych obietnic. Zaplanowane przez niego dochody z warsztatów uczelnianych sytuowały się znacznie poniżej sporządzanych przez niego kalkulacji. Niegdysiejsza szkoła artystyczna przekształciła się w Wyższą Szkołę Projektowania, jej warsztaty zorientowały się na produkcję, czego bezpośrednim wyrazem były przewidywane dochody finansowe oraz inscenizacja budynku jako szklanej fabryki. Jednak tych nowych ambicji nie udało się tak łatwo zrealizować. Nie było jeszcze żadnego doświadczenia w zakresie współpracy z przemysłem i pojawiły się wątpliwości, czy propagowana przez Gropiusa od 1923 roku jedność sztuki i techniki stanowiła właściwą odpowiedź na to konceptualne wyzwanie.

Wraz z nowym początkiem w Dessau Gropius pozbawił rzemieślników możliwości wykładania na uczelni, a mistrzów z warsztatów mianował profesorami. Część profesorów zwolnił z obowiązku prowadzenia ćwiczeń warsztatowych, powierzając to zadanie uzdolnionym absolwentom Bauhausu z Weimaru. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, jak poradzono sobie koncepcyjnie z obowiązkowymi praktykami.

Urządzano debaty na temat relacji pomiędzy sztukami przedstawiającymi i formą przemysłową, w czasie których właśnie malarz – a zarazem mistrz Bauhausu – Georg Muche potrząsnął podwalinami konceptu Bauhaus: „Iluzja, że sztuki przedstawiające miałyby wzrastać dzięki twórczemu podejściu do technicznego kształtowania formy, ponosi klęskę w momencie, kiedy osiąga granicę konkretnej rzeczywistości”3. Jednym z podstawowych wyzwań była odpowiedź na pytanie, w jaki sposób należałoby nowocześnie połączyć sztuki czyste oraz wzornictwo użytkowe dla dobra obu. Tymczasem kwestia ta pozostawała bez odpowiedzi, co w efekcie prowadziło do dalszej eskalacji narastającego kryzysu.

Gropius nie wykazywał woli wprowadzenia reform, które umożliwiłyby nową organizację szkoły, lub też nie był w stanie tego zrobić. Konflikty pomiędzy artystycznie ukierunkowanymi starymi mistrzami i młodym pokoleniem projektantów przedmiotów użytkowych zaczęły się nasilać. Hannes Meyer napisał 24 grudnia 1927 roku do Adolfa Behnego: „Stoimy (mówiąc między nami) przed konfliktami, które bezpośrednio wiążą się z całym problemem Bauhausu, ponieważ nie tylko ja, ale także wielu innych współpracowników nie ma już ochoty, by tkwić w dotychczasowym sposobie funkcjonowania”4

Zebrania, żądania, zwolnienia, ataki ze strony studentów, ponowne zebrania nakładały się jedne na drugie – aż wreszcie 4 lutego 1928 roku Gropius wręczył swoje wypowiedzenie nadburmistrzowi Dessau i zaproponował na swojego następcę Hannesa Meyera. Innymi słowy, odwrócił się on plecami do Bauhausu w momencie głębokiego kryzysu, któremu nie chciał i nie był w stanie sprostać. W istocie nawet konflikt pomiędzy László Moholy-Nagyem i Meyerem był bardzo poważny; era jedności sztuki i techniki, z którą utożsamiał się Moholy, ostatecznie się zakończyła. Dla Gropiusa był to ciężki cios. Brakowało mu pomysłu na konieczną reformę i najwyraźniej nie starczało odwagi, by kwestionować rozwijane przez lata relacje i role starych mistrzów – głównie artystów, co w gruncie rzeczy było konieczne z powodu szczupłości źródeł finansowania.

Aż do momentu swojego odejścia Gropius wykonywał wszystkie kontrakty budowlane Bauhausu za pośrednictwem swojego prywatnego biura. To napotykało na coraz większy opór – i zmieniło się wraz z jego rezygnacją. W latach 1928–1930 Bauhaus zarządzał budową sześciu domów. Równo 10 lat po powstaniu uczelni, pod kierownictwem Hannesa Meyera, studenci po raz pierwszy zostali zaangażowani w pracę, oficjalnie łącząc czas nauki z badaniami i praktyką – co było nowością w akademickim kształceniu architektonicznym. Meyerowi oraz oddziałowi budowlanemu Bauhausu udało się wykreować finansowo opłacalną, a zarazem funkcjonalną przestrzeń mieszkalną, by w ten sposób wcielić w życie ideę, którą uczelnia od początku istnienia programowo głosiła. Niestety, działalność budowlana nie mogła już się rozwijać, by wywierać dalszy wpływ – w następstwie światowego kryzysu budownictwo socjalne w Niemczech zostało uśmiercone.

Również w warsztatach za czasów Meyera trwała ożywiona współpraca z przemysłem. W okresie jego dyrekcji osiągnięto takie dochody, jakie niegdyś zamierzał uzyskać Gropius. Bauhaus przeszedł do kształtowania praktyk społecznych i zajął się projektowaniem życia codziennego rozgrywającego się poza sferą luksusu. Stało się to możliwe za sprawą uwolnienia się od wypracowanego wcześniej stylu i zmianie koncepcji projektowania, z czym wiązała się koncentracja na systematycznym podejściu do postawionych zadań, która zastąpiła kierowanie się głównie ideami i metodami artystycznymi.

Jednak gdy te pierwsze sukcesy nowej orientacji zaledwie zaczęły się pokazywać, już nastąpił koniec. Miasto Dessau wypowiedziało Hannesowi Meyerowi kontrakt z dniem 1 sierpnia 1930 roku – bez uprzedzenia. Jak w ogóle doszło do wyrzucenia Meyera? Popularny w literaturze obraz tej kwestii jest mocno zafałszowany i uproszczony. Redukuje on skomplikowaną, niedającą się konstruktywnie rozwiązać sytuację konfliktową do personalnego zarzutu opartego na błędnym pojmowaniu urzędu, sprawowanego przez osobę o rzekomo trudnym charakterze. Ale Meyer nikogo nie zawiódł, ani też nie nalegał na realizowanie w szkole celów politycznych. Próbował raczej rozwinąć koncepcję Bauhausu, co jednak spotkało się z gwałtownym sprzeciwem.

Nie może być mowy o żadnym „niespodziewanym” zwrocie Meyera w stronę marksizmu – już jego pierwszy opublikowany tekst z 1909 roku na temat reformy własności ziemskiej kończył się socjalistycznym zawołaniem: „Szwajcarska ziemia szwajcarskiemu ludowi!”5. Także w swoim życiorysie, który przedstawił w Bauhausie w lutym 1927 roku, starając się o zatrudnienie, nie pozostawiał żadnych wątpliwości co do swoich lewicowych poglądów; co więcej; właśnie owo „przede wszystkim podkreślane socjalne zaangażowanie Meyera”6, na które wskazywał Gropius, zadecydowało o jego powołaniu do Bauhausu. Lewicowe ukierunkowanie od początku zawarte było w autoidentyfikacji Bauhausu. Nawet jeżeli bauhausowcy w Dessau nie uderzali już w tak rewolucyjny ton, jak to się działo w początkowych latach, lecz byli raczej zwolennikami reform społecznych, to ich ambicje związane z chęcią kształtowania społeczeństwa w żadnej mierze nie osłabły.

Tak więc marksizm drugiego dyrektora Bauhausu nie był głównym motywem działania jego krytyków, zaważyła natomiast aktywność komunistycznych studentów i brak reakcji na nią ze strony dyrekcji. Przy tej okazji pojawił się nawet pewien antysemicki i antykomunistyczny artykuł. Rzekomy skandal polegał na tym, że przy okazji uczelnianego święta w bocznym pomieszczeniu kantyny, oprócz kilku pieśni ludowych, zaśpiewano także Międzynarodówkę i że podczas jednej z rozmów przy stole student Bauhausu Naftali Rubinstein wygłosił mowę pochwalną na cześć Związku Radzieckiego, na co poskarżyli się inni goście. Rubinsteina wykluczono z Bauhausu, a wówczas około 20 studentów solidarnie opuściło szkołę wraz z nim.

Socjal(istycz)na orientacja Meyera była silnie naznaczona entuzjazmem dla spółdzielczości oraz scentralizowanego planowania, za którym opowiadał się również Gropius. W przeciwieństwie do tego ostatniego, Meyer przestrzegał jednak przed dominacją techniki, obca mu była także głoszona przez Moholy-Nagya idea elity, która miałaby wskazywać drogę całemu społeczeństwu. Jako zwolennik szwajcarskich ruchów spółdzielczych wyznawał raczej demokratyczną w swoich podstawach ideę emancypacji. W istocie nawet przy uwzględnieniu emigracji Meyera do Związku Radzieckiego nie można u niego znaleźć punktów stycznych z autorytarną polityką kadrową komunizmu, jego postawa najbliższa byłaby Ruchowi Kibucowemu z lat 20. i 30. XX wieku, z jego ideałem samoorganizującego się spółdzielczego socjalizmu. W tym kontekście wydaje się symptomatyczne, że bodaj najbardziej znaczącym uczniem Hannesa Meyera jest izraelski architekt i planista Arieh Sharon.

Konflikt z rzeczywistymi sprawcami odprawienia Meyera – Ludwikiem Grotem i Josefem Albersem – istniał już przed wyraźnym zwrotem następcy Gropiusa w stronę marksizmu. Chodziło w nim o rolę sztuki oraz kursu wstępnego w programie edukacyjnym Bauhausu. Ponieważ Grote był dyrektorem Anhalckiej Galerii Obrazów, jego interesy w Bauhausie obracały się wokół spraw związanych przede wszystkim ze sztukami pięknymi. Josef Albers – od 1920 roku członek Bauhausu – od 1923 roku wykładał przedmioty związane z kursem wstępnym, którego koncepcja i rola od roku 1928 w coraz większym stopniu stanowiła przedmiot dyskusji. Dodatkową okolicznością było to, że w związku z wygaśnięciem z końcem marca 1930 roku jego kontraktu zawartego z władzami miejskimi Dessau Albers otwarcie zaczął wyrażać obawy o swoją przyszłość w Bauhausie.

Wprawdzie Albers i Grote byli w stanie zewrzeć szyki przeciwko Meyerowi, jednak w odniesieniu do kursu wstępnego oraz roli sztuki w Bauhausie szczycili się wątpliwymi sukcesami. Jako że również Mies van der Rohe jako kolejny dyrektor zreformował to, czego nie zmieniono za rządów Meyera: zniósł obowiązek uczestnictwa w kursie wstępnym w przypadku studentów rozpoczynających naukę w Bauhausie. Zakwestionowanie klasycznego kursu wstępnego nie było w żadnym wypadku aktem samowoli obcej istocie kształcenia w tej uczelni, lecz wynikało z zainicjowanego przez Meyera dążenia do tego, by uaktualnić myśl bauhausowską i dalej ją rozwijać. Pominąwszy riposty i indywidualne konsternacje, można dojść do wniosku, że wyrzucenie Meyera wskazywało na istnienie głęboko zakorzenionego konfliktu pomiędzy starym i nowym Bauhausem. Koncepcja Gropiusa dotarła do swych granic, co pokazał kryzys przełomu lat 1927 i 1928. Meyer próbował przezwyciężyć ujawniające się słabości i wewnętrzne konflikty za pomocą nowej orientacji, jednak opór starego Bauhausu okazał się zbyt duży, a poparcie dla szkoły w społeczeństwie spolaryzowanym, wstrząsanym kryzysami i tak już wówczas zanikło.

W 1930 roku zwolniono nie tylko Meyera w Dessau: berliński architekt miejski Martin Wagner odszedł wtedy z powodu braku poparcia SPD, frankfurcki architekt miejski Ernst May opuścił z grupą swoich współpracowników miasto i udał się do Związku Radzieckiego, w budynku van de Veldego w Weimarze na polecenie ministerialne zniszczono polichromie naścienne Oskara Schlemmera. Bauhaus dotarł wtedy do swojego kresu.

Na gruncie doświadczeń z Dessau Meyer stał się przekonanym marksistą, komunistą, a z czasem nawet stalinistą. Dla niego socjalna odnowa społeczeństwa w ramach ustroju kapitalistycznego okazała się z gruntu niemożliwa. Ta konsekwentnie lewicowa postawa wpłynęła potem na sposób interpretowania jego działalności w Bauhausie, ukazując ją w innym świetle. Po 1945 roku na Zachodzie był on jako komunista obłożony infamią, na Wschodzie natomiast uznano jego zasługi z 30-letnim opóźnieniem. Mimo to jego działalność na stanowisku dyrektora Bauhausu nie doczekała się właściwej oceny. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie żelaznej kurtyny jego ocena była politycznie instrumentalizowana, co powodowało lekceważenie ważnego wkładu w reformę i rozwój idei Bauhausu.

Coraz większe uznanie zyskiwał za to propagowany przez Gropiusa mit Bauhausu. Mit odnoszący się do dawno przestarzałej koncepcji rozwijanej pod hasłem „Sztuka i Technika – nowa jedność”. Aż do śmierci Gropius wierny był idei Bauhausu z 1923 roku, co wyraźnie zaznaczyło się w dzisiejszym postrzeganiu szkoły i skutkuje dominacją bezkrytycznej idei przypisywania sztuce roli emancypacyjnej siły społecznej oraz czynnika naprawczego cywilizacji naznaczonej postępem technicznym. W ten sposób utracone zostały fundamentalne ustalenia Bauhausu z późniejszego okresu, które mocno odcisnęły się w wypowiedziach Georga Muchego i Ernsta Kállaia, a także na dalszym rozwijaniu koncepcji Bauhausu podjętym przez Meyera oraz na praktyce tworzenia projektów i kształtowania formy w ramach warsztatów.

Kiedy 21 października 1930 roku ponownie uruchomiono nauczanie, historyczny Bauhaus po 11 aktywnych latach istnienia należał już do przeszłości. Otwarto wówczas jedynie szkołę architektoniczną o tej samej nazwie.

 


Tłumaczenie: Irma Kozina