dostosuj witrynę:
Nr 3/2019 Jaka edukacja?
0 Wstęp

Nr 3/2019 Jaka edukacja?

Biblioteka
  1. Wstęp

  2. Umiejętności projektowe przyszłości

  3. Edukacja projektantów wzornictwa wobec kryzysu

  4. Wobec świata na rozdrożu – nowe formy kształcenia dizajnerów

  5. Wyspa, czyli o metodyce kształcenia projektantów wzornictwa

  6. Utracone doświadczenie. Praktyczna edukacja projektowa w czasach cyfrowej rewolucji

  7. Społeczne oddziaływanie dizajnu – wnioski dla nauczania komunikacji wizualnej

  8. Kolorowa strona Bauhausu


0 Wstęp

Uczelnie za sprawą reformy ministerialnej przechodzą zmiany organizacyjne. Widoczne są również zmiany programowe, a przynajmniej się o nich dyskutuje. Dlatego poprosiliśmy kilku projektantów i zarazem pedagogów z różnych ośrodków, aby podzielili się swoimi opiniami na temat projektowania projektantów. Zmiany w edukacji nie dokonują się natychmiast, wymagają namysłu. Mamy nadzieję, że artykuły w tym numerze wzbogacą dyskusję, choć z pewnością nie wyczerpią one tematu.

Kształcenie projektantów to przygotowanie profesjonalistów, którzy za pięć lat wejdą na rynek pracy, a za dekadę uzyskają dojrzałość zawodową. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak w czasach szybko zachodzących zmian ten rynek będzie wyglądał? Czego będzie oczekiwał pracodawca? Czego będzie chciał odbiorca? Jak zmienią się technologie i jak one zmienią nas? Jeśli nawet w jakimś stopniu wyobrażamy sobie te tendencje, to zapewne rzeczywistość nas zaskoczy. Coraz trudniej będzie opanować jakąś umiejętność i opierać się na niej do końca życia. Nieodzowne staną się ustawiczne kształcenie się, elastyczność i otwartość. To już się dzieje i dotyczy nie tylko projektantów. W przemyśle kreatywnym, jakim jest dizajn, obserwujemy lawinowy przyrost dobrze wykształconych osób, które „produkują” kolejne wersje koncepcji. Jeden z kolegów pracujący w meblarstwie twierdzi, że więcej czasu potrzebuje na sprawdzenie, czy jego pomysł gdzieś już nie zaistniał, niż na sam proces projektowy. Szerzej te kwestie rozważa Krzysztof Bogomaz.

Jeśli projektanta postrzegamy nie tylko jako twórcę pracującego na rzecz przemysłu pomnażającego PKB, ale też kogoś współodpowiedzialnego za zagrożenia wynikające z kapitalistycznego paradygmatu niepohamowanego wzrostu, to kształcenie dizajnerów powinno być inne. Pytanie, jak kształcić, aby absolwent potrafił współtworzyć świat oparty na poszanowaniu naturalnego środowiska czy większej wrażliwości społecznej, nie może pozostać bez odpowiedzi. Fundamentem stanie się edukacja etyczna młodych projektantów oraz wspierająca te działania wiedza. Szerzej pisze o tym Grzegorz Niwiński. Projektanci nie mogą pozostawać obojętni, bo również oni dokładają cegiełkę do tego, co stanie się w przyszłości.

Podejmowane działania programowe w różnych ośrodkach przebiegają odmiennie. Pragmatyczne podejście w ramach Konstytucji dla Nauki wydaje się wartością nie do przecenienia. Ścisły kontakt z przemysłem, komercjalizacja projektów, pozyskiwanie grantów – tego oczekuje od uczelni prawodawca. O takiej formie zmian planowanych na poznańskiej uczelni pisze Mateusz Wróblewski. Nie wiemy, jak ten program sprawdzi się w praktyce, ale to jedno z możliwych i realistycznych podejść do edukacji. Na innym stanowisku stoi Mariusz Włodarczyk z łódzkiej Akademii, dla którego ważniejsza od rezultatu projektowego jest droga dochodzenia. Wartość tkwi w poszerzaniu wyobraźni, eksperymentowaniu, zaprzeczaniu. Ten sposób kształcenia sprzyja generowaniu nowych pomysłów i niekonwencjonalnym rozwiązaniom. Paradoksalnie te wartości można osiągnąć zgoła innymi metodami, o czym napisał Karol Murlak ze School of Form. Wielu szkołom zachęconym możliwościami współczesnych technologii umknęła wartość manualnej pracy z materiałem. A jednak dzięki tej metodzie uzyskuje się lepsze efekty nie tylko formalne, ale i intelektualne, czego dowodzą odkrycia współczesnej neuronauki. Z kolei Michael Renner ze Szkoły Projektowania w Bazylei zwraca uwagę na jeszcze inny ważny aspekt edukacji: rozwijanie wrażliwości społecznej.

Na koniec zachęcam do przeczytania tekstu Agaty Kwiatkowskiej, która na przykładzie programu Johannesa Ittena i Josefa Albersa pokazuje, jakim artystycznym i projektowym laboratorium, był Bauhaus. Dowodzi ono, że nośne idee i indywidualności są podstawą dobrej edukacji.

Czesława Frejlich