Nr 6/2020 Zawód projektant
0 Wstęp

Nr 6/2020 Zawód projektant

Biblioteka
  1. Wstęp

  2. Zawód dizajner – od plastyka do product managera

  3. Odmienne stany świadomości. Czy można połączyć projektowanie w realiach rynkowych z myśleniem akademickim?

  4. Wespół w zespół

  5. Polski projektant komunikacji wizualnej wczoraj i dziś

  6. Projektowanie produktów z praktycznego punktu widzenia

  7. Czemu i komu służy wyobraźnia


0 Wstęp

Projektanci dzielą się na dwie grupy. Pierwsza pracuje dla wytwórców, dzisiaj głównie dla przemysłu. W tym przypadku celem wzornictwa jest powiększenie zysku przedsiębiorcy. Według badań wzornictwo podnosi wartość produktu. Klienci są w stanie zapłacić za lepiej zaprojektowany wyrób około 30 procent więcej – czasem wielokrotnie więcej. Napędza to gospodarkę, przyczynia się do zwiększania PKB, cieszy konsumentów. Dla drugiej grupy – upraszczając – dizajn to eksperymenty, manifesty, wypowiedzi artystyczne czy rozwiązywanie problemów społecznych pomijanych przez rynek. Nurtowi temu sprzyjają festiwale dizajnu, wystawy, ruchy społeczne, ale również kształcenie dizajnerów na uczelniach artystycznych. W działania alternatywne angażują się głównie młodzi projektanci. Na tym gruncie rodzą się nowe koncepcje. Niektóre z nich po latach tworzą główny nurt. Obie grupy działają równolegle, często nie doceniając i krytykując się wzajemnie.

W 6. numerze „Form” głos oddaliśmy profesjonalistom – Tomaszowi Bierkowskiemu, Markowi Adamczewskiemu, Jarosławowi Szymańskiemu i Andrzejowi Śmiałkowi. Są to zawodowcy od lat działający na rodzimym rynku projektowym, z wieloma wdrożeniami. Odnoszą sukcesy, są nagradzani, kształcą też na uczelniach młodą kadrę. Wraz z producentami przeszli szybką lekcję kapitalizmu, ucząc się mechanizmów rynkowych. Aby osiągnąć taki sukces, młodzi muszą posiąść niezbędną wiedzę, zyskać doświadczenie, ale przede wszystkim nauczyć się pracy w zespole, co wielokrotnie podkreślają doświadczeni koledzy. Natomiast pracodawcy dostrzegają, że młodzi, wchodząc na rynek, nie zawsze potrafią zrozumieć drugą stronę. Widzą ją jako podcinającą skrzydła i oczekującą rozwiązań bezpiecznych, czyli zachowawczych. Ogólna metoda wdrażania nowych produktów jest znana i opisana w wielu podręcznikach. Jednak w praktyce nie ma jednolitego schematu postępowania. Każda firma wypracowuje własne sposoby, o czym napisała menadżerka Anna Gołębicka. Pracy w zespole projektanci muszą nauczyć się w biegu, modyfikując za każdym razem sposób postępowania. Tej umiejętności, jak zresztą wielu innych, nie nabywa się na studiach.

Z drugiej strony firmy, wprowadzając na rynek nowy produkt, chcą minimalizować ryzyko, gdyż wdrożenia są kosztowne. Nie da się przewidzieć, czy nowy wyrób rzeczywiście odniesie sukces. Łatwiej jest wprowadzać produkty podobne do istniejących na rynku, bo zwiększa to prawdopodobieństwo dobrego efektu sprzedażowego. Innowacyjne projekty wymagają nie tylko pracy uzdolnionych twórców, i to nie tylko dizajnerów, ale też prowadzenia rzetelnych badań rozwojowych. To oznacza pieniądze i czas, a zysk nie przychodzi natychmiast. Dlatego, choć kapitalizm dość dobrze okrzepł przez 30 lat, nadal wielu wytwórców nie potrafi wykorzystywać wzornictwa jako narzędzia przewagi konkurencyjnej, choć to stosunkowo tani sposób pozyskania innowacyjnych rozwiązań. Pomóc w tym mają prowadzone od 2017 roku audyty wzornictwa wsparte dotacjami unijnymi. Choć róże są na temat opinie, często krytyczne, to świadomość ich wartości powoli wzrasta, również za sprawą nowego pokolenia wykształconych managerów.

Wytwórcy, a w ślad za nimi projektanci, działają na rzecz konsumentów. Produkty przynoszące zysk producentom mają zaspokajać potrzeby społeczne. Nie dzieje się to jednak za darmo. Wiemy, że czym większa produkcja i konsumpcja, tym więcej zagrożeń. To nie tylko katastrofa klimatyczna czy wyczerpywanie się surowców, ale i niebezpieczne zmiany socjalne. Profesjonaliści, nie tylko dizajnerzy, zaczynają zdawać sobie z tego sprawę. Zmiana czarnego scenariusza pociągnie za sobą podcięcie gałęzi, na której tak wygodnie siedzimy. W artykule Czemu i komu służy wyobraźnia Jerzy Hausner z pozycji doświadczonego ekonomisty zwraca uwagę – nam wszystkim: wytwórcom, projektantom i konsumentom – że „rozwiązanie jakiegokolwiek problemu techniczno-gospodarczego nie może być celem samoistnym – oderwanym od społeczno-etycznego kontekstu”.

Czesława Frejlich