dostosuj witrynę:


Wzornictwo zautomatyzowane

„Jedno gniazdo, trzy przełączniki, dwa sygnalizatory świetlne. Wewnątrz przewidzieć miejsce na płytę główną o wymiarach 50 × 75 mm. Całość powinna być montowana na ścianie przez użytkownika końcowego. Roczna produkcja: około 10 tysięcy sztuk”. Powyższe kilka zdań może być z powodzeniem fragmentem wytycznych technicznych do opracowania nowego urządzenia, a właściwie jego obudowy lub korpusu. Zapewne rocznie powstają tysiące podobnych briefów produktowych przekazywanych zespołom projektantów. Szacuje się, że w ciągu roku do obrotu wprowadzanych jest niemal 30 tysięcy nowych produktów konsumenckich1. To pokazuje skalę oraz tempo opracowywania nowych przedmiotów. Także zwiększona dostępność technologii wytwórczych, takich jak choćby wysokociśnieniowy wtrysk tworzyw sztucznych2 do niedawna zarezerwowany tylko dla produkcji wielkoseryjnej, spowodowała rosnącą dynamikę wdrażania produktów.

A gdyby tak projektanci przemysłowi już nie zajmowali się rysowaniem, stylizowaniem, konstruowaniem obiektów? Gdyby rolę projektantów „rzeczy” przejęła sztuczna inteligencja? Wszak na pewnym poziomie dizajn można porównać do działań matematycznych z pogranicza arytmetyki, geometrii i pracy na zbiorach.

Możliwość zaprzęgnięcia uczenia maszynowego do analizy wytycznych, konfrontowania ich z zebranymi danymi wizualnymi o preferencjach estetycznych przyszłych użytkowników daje szanse na otrzymanie rezultatu, który w dużym stopniu będzie odpowiadał potrzebom znakomitej większości odbiorców zdefiniowanych na początku procesu projektowego. Co więcej, rezultaty te otrzymamy w mgnieniu oka, bez zbędnych spotkań, narzekania na kolejne zmiany, przesuwania terminów, kompromisów. Czy rzeczywiście wkrótce otaczać nas będą przedmioty zaprojektowane „ręką” maszyny? Czy odnajdziemy się w świecie zdehumanizowanych przedmiotów? Czy świat materii stanie się jeszcze bardziej podzielony na ten naturalny, prawdziwy, pierwotny i ten funkcjonalistyczny, nastawiony na bezwzględną skuteczność działania?

 

Przypisy:

  1. Zob. C. Nobel, Clay Christensen’s Milkshake Marketing, 14.02.2011, Harvard Business School Working Knowledge, https://hbswk.hbs.edu/item/clay-christensens-milkshake-marketing 
  2. Między innymi za sprawą takich firm jak ProtoLabs , automatyzujących procesy analizy projektu pod kątem możliwości wytwórczych.

 


fot. Piotr Skrzycki

Tekst jest częścią cyklu O przyszłości towarzyszącemu numerowi 1/2019 pisma FORMY pt. Projektowanie jutra.

czytaj także: