Racjonalność

Mało jest dziedzin tak szerokich jak projektowanie i każda twórcza i innowacyjna osoba znajdzie tu coś dla siebie. Lecz tym, co powinno łączyć te dyscypliny, jest Odpowiedzialność. Odpowiedzialność za użytkownika jako odpowiadanie na jego faktyczne potrzeby, za jego bezpieczeństwo i kieszeń. Ale przede wszystkim za proces produkcji, sposób pozyskiwania materiałów i scenariusz uwzględniający, co zdarzy się po krótszym bądź dłuższym czasie użytkowania produktu. Jednak wolałbym zejść z cokolwiek wzniosłego tonu etycznego, bo te kwestie są zawsze dyskusyjne i ich rozumienie zależy od wrażliwości oraz empatii, a więc od cech indywidualnych. Mocniej do mnie przemawia hasło Racjonalność, które odpowiedzialność w sobie zawiera. Jest jednak bardziej obiektywne, zimne. Projektowe rozważania nad powstającym produktem w kontekście racjonalności można przełożyć na metaforycznego Excela, gdzie czarno na białym można zrobić rachunek zysków i strat. Z zastrzeżeniem, by bilans nie zamykał się w jednym roku rozliczeniowym i dotyczył skutków bardziej globalnych niż wywoływane przez jedno przedsiębiorstwo.

Nie mówię tu o wizjonerstwie, bo trudno nazwać wizjonerem kogoś, kto popycha pierwszą kostkę domina. Efekt takiego działania jest jasny. Jeżeli producent, dajmy na to, włoszczyzny decyduje się na opakowanie jej w termoformowany prostokątny pojemnik i zamyka ją dodatkowo w folii, zamiast użyć jedynie gumki recepturki lub sznurka, to końcoworoczny bilans firmy owszem będzie zapewne dodatni. Ale gdy „zescrolluje” na sam dół tabeli naszego wyobrażeniowego Excela, to zobaczy efekt swojej pracy w postaci mikroplastiku w rybie podanej na talerzu obok sprzedanych wcześniej warzyw.

Gdy myślę o przyszłości projektowania, to widzę nadchodzący koniec nonszalancji „odpustowych” projektantów i producentów. Ale równolegle tworzy się miejsce dla innowacyjnych zapaleńców, którzy radykalnie przestawią zwrotnicę szkodliwego rozwoju. I nawet jeżeli jeszcze trochę pobłądzą, to wierzę, że właśnie tacy ludzie jak Boyan Slat ze swoim śmiałym projektem The Ocean Cleanup , a nie tacy jak trawiący miliardy na fantasmagorie Elon Musk, powinni być projektantami przyszłości.

 


fot. Szigeti G. Csongor

Tekst jest częścią cyklu O przyszłości towarzyszącemu numerowi 1/2019 pisma FORMY pt. Projektowanie jutra.

czytaj także: