dostosuj witrynę:


Jutro

Jutro. Brzmi optymistycznie i niesie nadzieję. Rozwiewa nasze dzisiejsze pytania. Martwimy się dopiero, kiedy nadejdzie. Żyjemy, jakby go miało nie być. Podobno to również najbardziej pracowity dzień dla studenta. A czy można je zaprojektować? Oto trzy rzeczy, którymi dizajn kształtuje jutro.

Debata 

Obok codziennych, burzliwych rozmów o trendach, sztucznej inteligencji, automatyzacji, ekologii i ochronie danych osobowych, toczymy też inny rodzaj dyskusji, który rozciąga się na przestrzeni lat. Z każdym realizowanym projektem na bieżąco zmieniamy sposób, w jaki ludzie żyją i doświadczają świata. Tak bierzemy udział w swoistym dyskursie o technologii, społeczeństwie i jego kształcie – jesteśmy bowiem papierkiem lakmusowym trendów i sygnałów zmian oraz ich przełożenia na nowe produkty i usługi. Znajdując zastosowanie dla najnowszych technologii, przyczyniamy się do kształtowania zachowań użytkowników ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Można by powiedzieć, że jest to swojego rodzaju eksperyment, którego dokonujemy na samych sobie.

Przykładowym rezultatem wspomnianego dyskursu są wszelkie aplikacje i serwisy w smartfonach oraz miliardy publikowanych każdego dnia postów. Usprawniły one nasze życie i trudno nawet sobie przypomnieć, jak można było bez nich funkcjonować. Efektem ubocznym tych zmian jest generacja „cyfrowych zombie” której przedstawiciele ponad prawdziwy kontakt z ludźmi wybierają smartfon, poświęcając mu każda wolna chwilę. Symbolem zmian w drugą stronę jest ruch cyfrowego detoksu i obozy wakacyjne w miejscach bez sygnału sieci komórkowej. Czy taki obrót sytuacji dało się przewidzieć w 2007 roku, kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy iPhona?

Podobnym przykładem, nad którym taka dyskusja się dopiero rozpoczęła, jest sztuczna inteligencja. Lista jej cudownych obietnic i funkcji jest długa, a system, który z czasem będzie wiedział o nas więcej niż my sami, z pewnością zoptymalizuje nasze życie i zapewni najlepsze z możliwych decyzji. Czy efektem ubocznym będzie jednak pokolenie ludzi nieumiejących podejmować samodzielnych decyzji, a potrafiących jedynie akceptować podsuwane sugestie?

Postęp jest nieunikniony, a technologia to motor ewolucji naszej cywilizacji. I mimo że nasz wpływ na przyszłość jest ograniczony, to pomiędzy decyzjami dużych korporacji, działaniami influencerów i polityków jest miejsce na myślenie o dizajnie w kategorii społecznej. Naszym obowiązkiem w tejże debacie jest zajęcie wyraźnego stanowiska, bieżące optymalizowanie torów, którymi zmierza technologia i monitorowanie, jakie zachowania oraz normy społeczne promuje.

Wizja przyszłości

Czy każdy z nas nie chciałby żyć w pięknym i szczęśliwym świecie, gdzie wszystkie problemy są skutecznie rozwiązywane, a społeczeństwo rozwija się w zrównoważony i odpowiedzialny sposób? Piękne, ale wcale nie takie oczywiste. To, jak wygląda świat i jak żyjemy, jest dyktowane w dużej mierze przez wielkie korporacje typu Google, Apple czy Amazon. To one meblują nam codzienność, sposób w jaki pracujemy i komunikujemy się.

Każda z tychże firm potrzebuje wiedzieć, dokąd zmierza. Perspektywa najbliższych 3 lat w przełożeniu na rozwój produktów i usług to praktycznie teraźniejszość. Mówiąc o wizji przyszłości, mam na myśli daleką perspektywę 10, 20, 30 lat, którą mimo wszystko można w przybliżeniu określić lub przewidzieć, biorąc pod uwagę obecnie rozwijane technologie, trendy społeczne i potrzeby ludzi. Odpowiedzialnością projektantów jest wybrać te wizje, które kreślą przyjazne dla ludzi scenariusze, idące jednocześnie w parze z rozwojem serwisów, produktów i otwieraniem nowych sektorów rynku dla firm.

„Vision of the future” to jedne z tych projektów, gdzie wszystko jest możliwe – ograniczają nas jedynie wyobraźnia i zdrowy rozsądek. Projekty tego typu to wspaniała okazja do zastanowienia się, jak chcielibyśmy, aby nasze życie wyglądało za 20 lat, oraz moment na zastanowienie, czy promowane na bieżąco rozwiązania budują świat, w którym ostatecznie chcemy mieszkać. Wymaga to odpowiedzenia sobie na szereg prostych, a paradoksalnie jednocześnie złożonych pytań: jakich produktów i serwisów będziemy używać? Jak będzie wyglądał dom przyszłości i sposób w jaki będziemy pracować? Jaka technologia pomoże mi w lepszym życiu i relacjach z bliskimi? Jaka jest rola ludzi w zautomatyzowanym świecie? Odpowiedź na te i podobne pytania to praca nas, projektantów. A im więcej projektów tego typu przewija się przez nasze ręce, tym sprawniej jest kierować projektami wdrażanymi na co dzień.

Innowacje

Dizajn posiada siłę i potencjał, który napędza wiele firm: innowacje. Poprzez procesy, strategię, budowanie modeli biznesowych, dizajn przyczynia się do tworzenia prawdziwie nowych rozwiązań na rynku. Pomagają one wyprzedzić konkurencję nawet o kilka lat – co w praktyce może oznaczać być lub nie być dla firm. Oznacza to mocniejszą konkurencję, i presję, aby samemu ulepszyć swoje portfolio. W efekcie rynek staje się coraz bardziej zagęszczony, a tylko prawdziwie innowacyjne firmy mogą biec na czele peletonu. Na końcu tego wyścigu wygrywają konsumenci, dostając lepsze produkty i usługi. 

Kluczem jest, aby nigdy nie schodzić ze ścieżki innowacji, ponieważ zgodnie ze starym powiedzeniem – ci, co stoją w miejscu, cofają się. Nie trzeba czekać na spadające wyniki finansowe, żeby w panice szukać innowacyjnych rozwiązań. Rynek zmienia się tak szybko, że nawet ci, którzy kiedyś przewodzili innowacjom, popadli w zapomnienie – spójrzmy, co stało się z Kodakiem i Nokią… ale te historie wszyscy przecież znamy. Kultura innowacji musi być trwale zakorzeniona w firmach – a dizajn ma w tym swój bardzo duży udział. W skrócie, innowacje to jedna z najcenniejszych rzeczy, które dizajn może zaoferować zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości.

„Jutro” ma dużo definicji i jest ruchomym celem. Ale jedno jest pewne – dizajn z zasady oznacza myślenie o przyszłości, tak więc „jutro” jest na stałe zakodowane w projektowaniu. Faktem jest też to, że jako grupa zawodowa jesteśmy współodpowiedzialni za to, jak ta przyszłość będzie wyglądać i powinniśmy wziąć sobie ten fakt do serca. 
Na koniec chciałbym dodać jeszcze jedną definicje „jutra” w kontekście dizajnu: „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”. Życzę zatem każdemu dobrej nocy, a przede wszystkim dobrze zaprojektowanego jutra.


Ilustracja: Michalina Mosurek 

Korekta: Weronika Sikora, Anna Warzecha

czytaj także: