Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta
6 Przestrzenie sąsiedzkie. Przestrzenie publiczne jako przestrzenie wzmacniające więzi społeczne

Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta

Biblioteka
  1. Wstęp 26

  2. SIW i SIM Rybnika – wdrożenie idealne nie istn…

  3. Miejska przyszłość intencjonalna – wnioski z projektowania i realizacji procesu partycypacyjnego dla dzielnicy Wesoła w Krakowie

  4. Pętla długowieczności – nowa metoda projektowania, która pomaga żyć lepiej i dłużej

  5. Wellbeing w miastach przyszłości – jak zmiany klimatyczne i wzrost temperatur wpłyną na dobrostan mieszkańców miast?

  6. Zadziczacze

  7. Przestrzenie sąsiedzkie. Przestrzenie publiczne jako przestrzenie wzmacniające więzi społeczne

  8. Dzieci w przestrzeni miejskiej.​​ Partycypacyjne strategie w praktyce designerskiej

  9. Projektując przyziemie, projektujesz życie… lub jego brak

  10. Projektowanie miasta – historia drugiej młodości ogródka jordanowskiego w Raciborzu*


6 Przestrzenie sąsiedzkie. Przestrzenie publiczne jako przestrzenie wzmacniające więzi społeczne

Realizowane współcześnie strategie i metodologie projektowania przestrzeni publicznej ukierunkowane na najbliższą sąsiedzkość i lokalność – takie jak „miasto bliskości” czy „miasto piętnastominutowe” – wydają się kontynuacją postulatów nowego urbanizmu. Ruchu odnowy architektury i przestrzeni publicznej, powstałego w latach 70. XX wieku jako odpowiedź na błędy modernizmu.

https://doi.org/10.52652/fxyz.26.25.6 

Jedną z najbardziej zaniedbanych i zapomnianych projektowo przestrzeni są przestrzenie sąsiedzkie. To miejsca publiczne, czasem półprywatne, w najbliższym otoczeniu naszego mieszkania. To właśnie takich przestrzeni najczęściej brakuje w nowo powstających osiedlach, ale problem dotyczy też okolic, które je z czasem utraciły. A brak takiej przestrzeni albo to, że jest źle zaprojektowana, wpływa na brak relacji społecznych. Ten temat, a właściwie jego znaczenie, to ponowne odkrycie nie tylko w Polsce. Widzimy zwrot w kształtowaniu przestrzeni publicznej na skalę lokalną w całej Europie. Można tutaj przywołać chociażby ostatnie Triennale Architektury w Oslo w 2022 roku, które w całości poświęcone było roli i ważności sąsiedztwa. Zorganizowane pod hasłem Misja sąsiedztwo – (re)formowanie wspólnot poszukiwało rozwiązań poprzez wystawy i dyskusje, jak możemy kształtować i przekształcać przestrzenie, które współdzielimy z sąsiadami. Kurator ósmej edycji Triennale Christian Pagh oprócz wystaw przygotował program wykładów i dyskusji trwający 18 miesięcy i będący swego rodzaju otwartym laboratorium poświęconym tworzeniu przestrzeni sąsiedzkich. Budując program tych wydarzeń, kurator wspólnie z organizatorami triennale postawili trzy pytania: Jakie cechy wyróżniają dobre sąsiedztwa? Jak można przekształcić infrastrukturę, taką jak drogi, w przestrzenie sąsiedzkie? Jak miejsca takie jak szkoły, biura czy sklepy mogą być bardziej dostępne dla zróżnicowanych użytkowników i pełnić różne funkcje?1. Główna wystawa pod takim samym tytułem jak całe triennale szukała odpowiedzi, jak projektować bardziej zróżnicowane, otwarte i zrównoważone sąsiedztwa, bazując na projektach z całej Europy. Ekspozycja przyglądała się im z sześciu perspektyw: zrozumieć miejsce, infrastruktura społeczna, nasze ulice, przyrodnicze sąsiedztwo, reformowanie systemów i praktyki artystyczne. We wszystkich wystawach i dyskusjach triennale przejawiała się refleksja, że brakuje w naszych miastach przestrzeni dla wspólnoty. A przecież sąsiedzkość jest właśnie wspólnotą. Ta refleksja dotyczyła zarówno współczesnej architektury i planowania przestrzennego, jak i realizacji okresu modernizmu. Wydarzeniu mogłem przyjrzeć się bliżej dzięki prezentacji dwóch własnych projektów w Neighbourhood Index – inicjatywie triennale, która zebrała realizacje i projekty koncepcyjne z całego świata przyczyniające się do rozwoju bardziej zróżnicowanych i lepiej funkcjonujących przestrzeni sąsiedzkich. Pierwszy był projekt parku kieszonkowego zrealizowanego w poznańskiej dzielnicy Chwaliszewo, bazujący na dużym meblu miejskim o nienarzucającej się funkcji i na zagospodarowaniu jego otoczenia. Drugi to projekt, który znalazł się w finale akceleratora badawczego dla przestrzeni publicznej Paryża i aglomeracji paryskiej, realizowany przez Pavillon de l’Arsenal – Centre d’urbanisme et d’architecture de Paris (Centrum Urbanistyki i Architektury w Paryżu). Tarasy sąsiedzkie bazowały na zestawie miejsc do odpoczynku i nawiązywania relacji sąsiedzkich, które mogłyby być umieszczone przed paryskimi kamienicami. Z jednej strony zapewniałyby przestrzeń do krótkiego odpoczynku w najbliższej okolicy, z drugiej wymuszały zmniejszenie prędkości pojazdów przejeżdżających przez te ulice. Tarasy w założeniu wykorzystywałby także istniejącą już infrastrukturę miasta, taką jak ławki czy drzewa dające cień.

Przyglądając się wystawom i wydarzeniom ostatniej edycji Triennale w Oslo, trudno było nie pomyśleć o idei miasta 15-minutowego, sformułowanej przez Carlosa Morena, profesora paryskiej Sorbony, a jednocześnie doradcę merki Paryża Anne Hidalgo. Dzięki przetłumaczonej na polski w 2024 roku publikacji 15-minutowe miasto. Jak uratować nasz czas i planetę Morena z tą koncepcją mogą się zapoznać także polscy czytelnicy. W tej teorii chodzi przede wszystkim o przestrzenne zbliżenie do siebie miejsc zamieszkania, pracy, edukacji, usług, a ich wszystkich do przyrody, tak aby w jak największym stopniu zmniejszyć zależność mieszkanek i mieszkańców miast od transportu drogowego. Z czasem idea 15-minutowego miasta została także rozszerzona do 30-minutowego regionu. Ciekawym przykładem jest region Île-de-France, w którym leży stolica Francji. Wprowadzono tam nie tylko zasadę „regionu bliskości”, ale także opracowano mapę trzecich miejsc dla mieszkanek i mieszkańców regionu. To właśnie obok idei miasta 15-minutowego idea trzeciego miejsca nabiera na nowo popularności w dyskusji o projektowaniu przestrzeni publicznej, w szczególności tej najbliższej naszego miejsca zamieszkania. Termin „trzecie miejsce” (the third place) został po raz pierwszy użyty w 1989 roku przez amerykańskiego socjologa Raya Oldenburga w książce The Great Good Place. Określa miejsce w przestrzeni publicznej, które oddziela środowisko życia w domu (pierwsze miejsce) i pracy (drugie miejsce). Oldenburg zauważył i promował ideę, że potrzebujemy odpoczynku zarówno od przestrzeni pracy, jak i przestrzeni domowej, i związanych z nią obowiązków. Temu odpoczynkowi powinna służyć właśnie przestrzeń publiczna, w tym ta najbliższa – sąsiedzka. Trzecie miejsce oprócz dawania odpoczynku ma także wzmacniać w nas poczucie przynależności do danej okolicy, a także wzmacniać więzi społeczne. Początkowo termin ten odnoszono głównie do przestrzeni komercyjnych, takich jak chociażby kawiarnie, z czasem objął instytucje kultury: biblioteki, domy kultury, muzea. Dzisiaj termin ten coraz odnosi się do różnych przestrzeni publicznych, do których mamy swobodny dostęp i w których możemy przebywać bez konieczności korzystania z płatnych usług. Takie przestrzenie mogą oferować funkcje kawiarniane czy gastronomiczne, jeśli możemy w nich przebywać także bez korzystania z tych usług.

To myślenie o kształtowaniu przestrzeni publicznej z perspektywy trzeciego miejsca jest niezwykle bliskie założeniom miasta 15-minutowego. Promowana przez Carlosa Morena metodyka dotyczy nie tylko lokalności i bliskości fizycznej, ale także kształtowania przestrzeni publicznej, w której będziemy odpoczywać, a przede wszystkim nawiązywać i wzmacniać relacje społeczne. Właśnie w tej bliskości (przestrzennej i pomiędzy użytkownikami miasta) Moreno widzi najważniejszą zmianę w podejściu do projektowania przestrzeni publicznej. To właśnie bliskość, czyli małe odległości, umożliwia przypadkowe spotkania, spontaniczne interakcje, ale także solidarność. W taki sposób projektowana przestrzeń sprzyja tworzeniu się kontaktów społecznych i mocnego poczucia wspólnoty. Utratę więzi z najbliższym otoczeniem w niezwykle ciekawy sposób Moreno opisuje w przywołanej już wcześniej publikacji: „Przestaliśmy jako zbiorowość operować pojęciami czasu użytecznego i czasu społecznego, doszło do zaniku interakcji opartych na bliskości przestrzennej. Obserwowałem ten trend w wielu miejscach na świecie – frenetyczne tempo życia w miastach, długie dojazdy i anonimowość doprowadziły do dehumanizacji naszego stylu życia. Straciliśmy wskutek tego poczucie bliskości i więzi z najbliższym otoczeniem. Trudy codziennego życia, wymogi związane z pracą oraz presja społeczna sprawiają, że ciągle jesteśmy w ruchu, oddaliliśmy się od miejsca, gdzie żyjemy, i tracimy ważną więź z lokalną wspólnotą. Ma to opłakane skutki dla samopoczucia, rozwoju i relacji ze wspólnotą”2.

Teoria i metodyka 15-minutowego miasta Carlosa Morena nie odniosłyby z pewnością takiego sukcesu, gdyby nie reelekcja w 2020 roku Anne Hidalgo na fotel merki Paryża. Jej nowy program wyborczy „Paris en commun” („Wspólny Paryż”) był oparty właśnie na idei miasta 15-minutowego. W zrozumieniu tej teorii i metodyki pomagały grafiki będące jednocześnie swego rodzaju plakatami w wyborach samorządowych w Paryżu. Jednym z ciekawszych rozwiązań wdrożonego paryskiego programu jest inicjatywa „Szkoła – stolica dzielnicy”, która przekształca szkoły w centra lokalnego życia. Boiska oraz liczne ogrody szkół podstawowych i przedszkoli otwiera się teraz w soboty i w wakacje, tak aby mogły służyć okolicznym mieszkańcom jako miejsca spotkań. To niezwykle ciekawy przykład poszukiwania zasobów, jakie miasto już posiada, i wykorzystywania ich do nowych celów. Innym ciekawym elementem programu miasta 15-minutowqego jest zmiana ulic, przy których położone są szkoły w deptaki i ich zazielenianie. Program „Ulice dla dzieci” zmienił do tej pory okolice 180 podstawówek. Stały się one nie tylko przestrzeniami bezpieczniejszymi dla dzieci, ale także przestrzeniami, w których dochodzi do kontaktów społecznych pomiędzy rodzicami oczekującymi na swoje dzieci po zajęciach szkolnych. Jeszcze inną ciekawą inicjatywą są „pawilony obywatelskie”, które zostały zainicjowane przez miasto do wspólnych spotkań z mieszkańcami i organizacjami pozarządowymi.

W mniejszej skali podobny program rozwoju miasta realizowany jest także przez Mediolan pod hasłem „Mediolan bliskości”. Najważniejszym założeniem jest tu zwiększanie liczby placów miejskich wyposażonych w małą architekturę i meble miejskie zachęcające do spotkań, organizowania wydarzeń i kontaktów sąsiedzkich. Jeszcze innym założeniem „Mediolanu bliskości” są tak zwane otwarte place (Piazze Aperte). Miejsca te powstają na zasadzie przebudowywania istniejących już ulic w miejsca spotkań okolicznych mieszkańców. Zmiany te przeprowadzane są w duchu projektowania taktycznego, czyli niedrogich rozwiązań sprawdzających, czy pomysły są dobrze przyjmowane przez mieszkanki i mieszkańców. To, co jest najciekawsze w tej strategii, to chęć odkrywania za pomocą placów tożsamości poszczególnych dzielnic Mediolanu, tak aby każdy plac był inny i wpisywał się w charakter danego miejsca. Do tej pory miastu udało się stworzyć 40 takich przestrzeni, które nie tylko stały się nowymi przestrzeniami sąsiedzkimi, ale także starają się opowiadać o tożsamości danej dzielnicy lub nawet części dzielnicy miasta.

Niezwykle interesujące, ale i bardzo skuteczne w kształtowaniu przestrzeni publicznej przez poszczególne miasta są strategie miejskie, poszukujące tożsamości miasta, rozpoznające jego zasoby, ale też problemy, z którymi się boryka, tak aby na bazie tej refleksji i badań opracować następnie wizję rozwoju przestrzeni i określić czas, w jakim miasto chce ten cel zrealizować. Obok Paryża z jego miastem 15-minutowym i „Mediolanu bliskości” także inne europejskie ośrodki opracowują takie strategie dotyczące rozwoju przestrzeni publicznej – chociażby Londyn ze strategią tworzenia parków kieszonkowych, zapoczątkowaną programem 100 parków kieszonkowych dla 26 dzielnic, gdzie wybrano zaniedbane obszary i przekształca się je sukcesywnie w mikroparki dla lokalnych społeczności.

Warto także podkreślić, że ciekawą zmianą w kształtowaniu przestrzeni publicznej jest poszerzenie listy podmiotów ja tworzących. Do tej pory przestrzenie takie kreowane były prawie wyłącznie przez urzędy miejskie. Dzisiaj tą przestrzenią są zainteresowane także instytucje kultury, które za jej pomocą chcą także wychodzić z programami poza własne mury, ale także poszerzać grono swoich odbiorców. Często to właśnie instytucje kultury tworzą miejsca, które zrywają z istniejącymi schematami kształtowania przestrzeni publicznej. Pozwalają sobie na większą otwartość i eksperymentalność. Takim przykładem może być chociażby Otwarty Dziedziniec, który powstał na byłym parkingu przed siedzibą Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Konkurs w formule flamandzkiej3 wygrało Studio Aleksander Wadas, które wspólnie z Martą Tomasiak, projektantką krajobrazu, zrealizowało w tym roku zwycięski projekt. Niestandardowym elementem tego projektu są ruchome siedziska, które można ustawiać w dowolny sposób na obszarze całego otwartego dziedzińca. Takie rozwiązanie, popularne w zamykanych na noc francuskich parkach miejskich, niespotykane jest raczej w polskich przestrzeniach publicznych. Można już zaobserwować, że Otwarty Dziedziniec dobrze się przyjął. Swoboda ustawiania krzeseł w różnych konfiguracjach jest także dodatkowym sygnałem otwartości tej przestrzeni i może mieć wpływ na odbiór samej instytucji, która ją stworzyła. Sam miałem także okazję realizować dwa projekty przestrzeni publicznej dla instytucji kultury. Pierwszym było mikrokino plenerowe dla Centrum Sztuki Współczesnej CC Strombeek w belgijskim Grimbergen (zrealizowane w 2014 roku), a drugim opracowane wspólnie z architektem Jerzym Briksem wnętrze i przestrzeń zewnętrzna siedziby Galerii BWA Sic! we Wrocławiu (projekt jeszcze niezrealizowany, na końcowym etapie projektowym). Obydwa te doświadczenia projektowe, a także udział w jury konkursu na dziedziniec przed Centrum Kultury Zamek, pokazały mi szczególną specyfikę kształtowania przestrzeni publicznej z instytucjami kultury. Otwartość na eksperyment ze strony tych instytucji może powodować, że właśnie w przypadku projektów przestrzeni zewnętrznych inicjowanych i realizowanych przez instytucje kultury będzie najwięcej innowacji – czyli tego, czego cały sektor kreatywny lubi nadużywać, a tutaj dzieje się to jakby przy okazji. Właśnie we współpracy z instytucjami kultury widziałbym swego rodzaju laboratorium czy akcelerator badań nad nowymi ścieżkami i scenariuszami kształtowania przestrzeni publicznej. Oprócz instytucji kultury coraz ważniejszą rolę odgrywają także instytucje prywatne, które finansują lub współfinansują przestrzenie publiczne, otwarte i ogólnodostępne. Poszerzenie inicjatorów i zleceniodawców przestrzeni publicznych jest także dodatkowym sygnałem, że przestrzeń publiczna, także ta w skali lokalnej, najbliższa naszego miejsca zamieszkania, stała się tematem bardzo ważnym.

Te wszystkie przykłady strategii i metodyk kształtowania współczesnych miast z naciskiem na lokalność i bliskość są z pewnością także odpowiedzią na wyzwania społeczne i środowiskowe, z jakimi się dzisiaj mierzymy. Pandemia była także katalizatorem tych zmian, w szczególności jeśli myślimy o kształtowaniu przestrzeni publicznej. Ale ta zmiana w jej kształtowaniu zawdzięcza także bardzo dużo nowemu urbanizmowi (New Urbanism), czyli ruchowi odnowy dotyczącemu urbanistyki, architektury i przestrzeni publicznej, powstałemu jako odpowiedź na błędy modernizmu – takie jak wielopasmowe arterie przecinające miasta, przejścia podziemne i rozdzielanie funkcji przestrzeni. To właśnie nowy urbanizm zapoczątkował postulaty powrotu do miasta o ludzkiej skali, wspierania lokalności i sąsiedztwa. Te postulaty dotyczyły między innymi tworzenia przyjaznych i lokalnych przestrzeni publicznych, marginalizacji komunikacji samochodowej, wprowadzania stref uspokojonego ruchu i rozwoju infrastruktury dla pieszych i rowerzystów. Dzisiejsze inicjatywy i strategie takie jak opisane wcześniej miasto bliskości czy miasto 15-minutowe wydają się po prostu kontynuacją postulatów zapoczątkowanych w latach 70. XX wieku przez ruch nowego urbanizmu.

Publikacja 17.11.2025