Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta
9 Projektowanie miasta – historia drugiej młodości ogródka jordanowskiego w Raciborzu*

Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta

Biblioteka
  1. Wstęp 26

  2. SIW i SIM Rybnika – wdrożenie idealne nie istn…

  3. Miejska przyszłość intencjonalna – wnioski z projektowania i realizacji procesu partycypacyjnego dla dzielnicy Wesoła w Krakowie

  4. Pętla długowieczności – nowa metoda projektowania, która pomaga żyć lepiej i dłużej

  5. Wellbeing w miastach przyszłości – jak zmiany klimatyczne i wzrost temperatur wpłyną na dobrostan mieszkańców miast?

  6. Zadziczacze

  7. Przestrzenie sąsiedzkie. Przestrzenie publiczne jako przestrzenie wzmacniające więzi społeczne

  8. Dzieci w przestrzeni miejskiej.​​ Partycypacyjne strategie w praktyce designerskiej

  9. Projektując przyziemie, projektujesz życie… lub jego brak

  10. Projektowanie miasta – historia drugiej młodości ogródka jordanowskiego w Raciborzu*


9 Projektowanie miasta – historia drugiej młodości ogródka jordanowskiego w Raciborzu*

Studiowanie i mieszkanie w dużym ośrodku daje tę moc, że gdy młody człowiek wraca do swojego rodzinnego średniej wielkości miasta, to mu się wydaje, że może góry przenosić. Gdy tej drodze towarzyszy partycypacja społeczna i dobra energia innych ludzi, to jedno marzenie inicjuje kolejne, a w rezultacie kształtuje się miasto zrównoważone i inkluzywne, tak jak to miało miejsce w Raciborzu w ostatnich kilku latach.

https://doi.org/10.52652/fxyz.26.25.9 

Jeszcze niedawno ogródek jordanowski w Raciborzu był przestrzenią zapomnianą. Kiedy przechodziłam obok, jako młodą matkę z wózkiem niemowlęcym i jednocześnie architektkę, bolał mnie niewykorzystany potencjał niedomagania w zakresie dostępności w moim mieście. Mówiąc wprost – miejsce to było zaniedbane, a pozostałe tam dwie metalowe huśtawki i zarośnięte boisko asfaltowe przydawały się wyprowadzającym psy i jako miejsce ustronne. W żadnym wypadku nic nie zachęcało do spędzania czasu pod koronami wiekowych kasztanowców czy też odpoczynku w cieniu winobluszczu obrastającego pergolę z piaskowca, która także czasy świetności miała dawno za sobą.

Byle bez wi-fi

To był jednak dobry czas na prospołeczne działania – w 60-tysięcznym mieście spotkali się animator kultury z rolniczką, architektką i strażakiem. Łączyły ich poczucie odpowiedzialności za miasto i chęć pracy nad nim (nie tylko) dla swoich dzieci. W ramach działań koncepcyjnych testowaliśmy różne rozwiązania z innych miast, bo zależało nam na tym, aby nie był to kolejny sztampowy plac zabaw, ale przestrzeń, która przyciągnie najmłodszych, nastolatków (nie poprzez darmowe wi-fi) i dzieci z niepełnosprawnościami w taki sposób, że poczują się naturalną częścią całości.

Il. 1. Zakładanie pierwszego ogrodu społecznego w ogródku jordanowskim w Raciborzu w 2017 roku, jeszcze przed rewitalizacją miejsca; źródło: Urząd Miasta Racibórz, raciborz.naszemiasto.pl/raciborz-tak-sie-bawia-sasiedzi-z-ul-miarki-zdjecia/ga/c8-4159290/zd/26147394 [data dostępu: 9.6.2025]

Gdy wypracowaliśmy koncepcję, a Urząd Miasta sięgnął po środki na rewitalizację, wiatr pozytywnych zmian wiał dalej i do projektu zgłosiło się lokalne, młode biuro architektoniczne, które zaprosiło mnie do współpracy. Tym sposobem nasza „grupa sąsiedzka” miała ciągłą nieformalną kontrolę nad projektem wykonawczym. W efekcie powstało miejsce innowacyjne, jednocześnie z wysokiej jakości wyposażeniem i dużą różnorodnością roślin.

Urząd tak uzasadniał tę inicjatywę: „Na obszarze rewitalizacji miasta Raciborza zaobserwowano szereg problemów o charakterze społecznym, między innymi wzrost odsetka osób objętych wsparciem socjalnym, niską aktywność społeczną mieszkańców oraz niewystarczającą ofertę kulturalną i rekreacyjną. Władze miasta dostrzegły szansę na uwolnienie potencjału lokalnej społeczności poprzez tworzenie miejsc generujących impulsy do aktywizacji i integracji mieszkańców (na przykład ogródek jordanowski). Z tego względu podjęto się realizacji projektu z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, w ramach którego stworzono przyjemną i bezpieczną przestrzeń dla mieszkańców, wraz z placem zabaw.

Park jordanowski w Raciborzu zlokalizowany jest w centrum miasta, w sąsiedztwie między innymi licznych budynków mieszkalnych, szkół i przedszkoli oraz instytucji kultury. Miejsce to nie było atrakcyjne ze względu na bardzo zły stan techniczny, zdegradowaną oraz zaniedbaną zieleń. W parku kulminowały się zdarzenia o charakterze chuligańskim.

Remont parku, wyczekiwana od wielu lat przez mieszkańców miasta inwestycja w Raciborzu, stał się jednym z kluczowych zadań Gminnego Programu Rewitalizacji Miasta na lata 2014–2020”1.

Il. 2. Oficjalne otwarcie ogródka jordanowskiego w Raciborzu w 2020 roku; źródło: raciborz.com.pl/2020/06/04/park-jordanowski-w-raciborzu-otwarty.html [data dostępu: 10.6.2025]

Nie tylko plac zabaw

Mimo sukcesu, jaki odniósł nasz projekt – według danych Urzędu Miasta dziennie przebywało tam średnio 649 osób (dane były zbierane przez pracowników na podstawie list frekwencyjnych) – brakowało w tej idei elementu integracji i pokazania, że ogródek to nie tylko plac zabaw. Jednakże współczesna historia tego miejsca to synergia wielu czynników, bo już w roku 2009 w akcie protestu przeciwko idei sprzedaży terenu grupa entuzjastów z Artystycznego Stowarzyszenia Kulturalnego zorganizowała wydarzenia integrujące mieszkańców. Ci młodzi zapaleńcy pokazali, co znaczy współtworzyć miasto dla ludzi. W kolejnych latach zrealizowano w raciborskim ogródku jordanowskim wiele ciekawych wydarzeń – zawsze były to imprezy niszowe i oryginalne.

Il. 3. Jedno z działań Artystycznego Stowarzyszenia Kulturalnego w latach 2010–2016; źródło: facebook.com/frufestiwal [data dostępu: 10.6.2025]

Historia kołem się toczy i prawie 10 lat później ogródek stał się znowu sceną działań kooperatywnych, tym razem zainicjowanych przez Urząd Miasta (gdzie miałam szczęście pełnić funkcję architekta miejskiego). Co ciekawe, jedynie z poparciem garstki osób i zerowym budżetem udało się stworzyć wydarzenia, które już powoli wrastają w tkankę miasta, a dla niektórych są już „kultowe”. Działając na zasadzie „samozapłonu”, osoby współtworzące tam imprezy wychodzą z różnymi, nowymi pomysłami i „zarażają” innych entuzjazmem. Nikt wcześniej nie organizował wydarzenia dla mieszkańców angażującego grupy wykluczone, takich jak seniorzy z domu pomocy społecznej, młodzież niesłysząca i dzieci z niepełnosprawnościami jednocześnie.

Il. 4. Święto Dyni w ogródku jordanowskim w 2023 roku; źródło: raciborz.pl/urzad/aktualnosci_lista/Swieto-Dyni-w-Raciborzu–Przezyjmy-to-jeszcze-raz/idn:11212 [data dostępu: 10.6.2025]

Wiosna i dynia

I tak od kilku lat w Raciborzu wiosna zaczyna się, gdy w ogródku jordanowskim jest Piknik na powitanie wiosny, a jesień otwiera Święto Dyni. Tutaj seniorzy spotykają się z przedszkolakami podczas warsztatów odlewów gipsowych, a głuchoniemi uczniowie z pobliskiej szkoły gotują zupę dyniową dla wszystkich uczestników. W międzyczasie chętni uczą się języka migowego, a dzieci z niepełnosprawnościami intelektualnymi sadzą krokusy z uczniami raciborskich podstawówek. Seniorki robią kiszonki z mieszkańcami, domy kultury – warsztaty artystyczne, a w przerwie chętni ćwiczą tai chi. Od rana do wieczora mieszkańcy mogą dowiedzieć się o adopcji zwierząt ze schroniska lub też nauczyć się udzielania pierwszej pomocy zwierzętom domowym.

Wspólnym mianownikiem tych wydarzeń jest muzyka na żywo (wykonywana przez dzieci i młodzież z przedszkoli i domów kultury) i brak komercji. Zewnętrzne obostrzenia powodują, że nie można tutaj zarabiać, a więc impreza jest daleka od formuły odpustu. Co roku do południa szkoły przychodzą na warsztaty, a po południu rodziny z dziećmi relaksują się w tym „ogrodzie wrażeń”.

Il. 5. Piknik na powitanie wiosny w raciborskim ogródku jordanowskim i atrakcje przygotowane przez Arboretum Bramy Morawskiej, współtworzące imprezę; źródło: facebook.com/photo?fbid=1157808642223925&set=pcb.1157809648890491 [data dostępu: 10.6.2025]

Il. 6. Piknik na powitanie wiosny w raciborskim ogródku jordanowskim i atrakcje przygotowane przez Arboretum Bramy Morawskiej, współtworzące imprezę; fot. Mateusz Wiecha

Nie tylko zachwyt

Jak każda ingerencja w przestrzeń w mieście – również ogród jordanowski dał szansę poznania słabych stron inwestycji. Pierwszą, bolesną okazała się „zielona ściana”, która nie działała. Element ten był must have ze względu na trendy oraz chęć pozytywnego wpłynięcia na powietrze w tym otoczonym kamienicami miejscu. Z czasem zastąpiono ją bardziej ekologicznymi pnączami.

Drugi problem, z jakim się zmierzyliśmy, to gromada gawronów, która regularnie wysiadywała jaja w gniazdach urządzonych w koronach kasztanowców. Oznaczało to ciągłą potrzebę sprzątania oraz przeszkadzające niektórym krakanie. Po zamontowaniu akustycznych odstraszaczy, potępionego publicznie, Urząd Miasta się poddał i pozostawił przestrzeń ptakom. Jak się okazuje, mieszkańcy i gawrony żyją w symbiozie.

Partycypacja społeczna nie tylko z nazwy

Życzyłabym swojemu miastu, aby każdy projekt powstawał na drodze takiej właśnie partycypacji, jaką przeszedł ogród jordanowski w Raciborzu. Zupełnie inaczej niż to zwykle ma miejsce, gdy ważne są tylko koszt i czas.

Co istotne, funkcja architekta miejskiego daje wiele możliwości spojrzenia na miasto z boku – nie jest się pracownikiem administracji i ma się zupełnie inny background – i zainicjowania działań z pogranicza urbanistyki, zrównoważonego i inkluzywnego miasta.

Ogródek jordanowski w Raciborzu to krótka historia sukcesu – przeobrażenia marzeń w rzeczywistość, która ewoluuje, służąc miastu różnorodnemu i promującemu dobre wartości. Równocześnie idea spotkań w tym miejscu – współtworzonych przez wszystkie grupy społeczne – buduje społeczeństwo wrażliwe na potrzeby innych.

Il. 7. Jedno z wydarzeń w raciborskim gródku jordanowskim; fot. Judyta Palarz-Radecką


* Artykuł publikujemy jako część cyklu Okiem praktyków, w którym teksty nie muszą przechodzić standardowej procedury recenzji.

Publikacja 17.11.2025