Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta
7 Dzieci w przestrzeni miejskiej.​​ Partycypacyjne strategie w praktyce designerskiej

Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta

Biblioteka
  1. Wstęp 26

  2. SIW i SIM Rybnika – wdrożenie idealne nie istn…

  3. Miejska przyszłość intencjonalna – wnioski z projektowania i realizacji procesu partycypacyjnego dla dzielnicy Wesoła w Krakowie

  4. Pętla długowieczności – nowa metoda projektowania, która pomaga żyć lepiej i dłużej

  5. Wellbeing w miastach przyszłości – jak zmiany klimatyczne i wzrost temperatur wpłyną na dobrostan mieszkańców miast?

  6. Zadziczacze

  7. Przestrzenie sąsiedzkie. Przestrzenie publiczne jako przestrzenie wzmacniające więzi społeczne

  8. Dzieci w przestrzeni miejskiej.​​ Partycypacyjne strategie w praktyce designerskiej

  9. Projektując przyziemie, projektujesz życie… lub jego brak

  10. Projektowanie miasta – historia drugiej młodości ogródka jordanowskiego w Raciborzu*


7 Dzieci w przestrzeni miejskiej.​​ Partycypacyjne strategie w praktyce designerskiej

Przestrzenie umożliwiające dzieciom samodzielną aktywność bez bezpośredniego nadzoru dorosłych stanowią istotny czynnik wspierający ich rozwój fizyczny, społeczny i emocjonalny. Współczesne uwarunkowania urbanistyczne dużych miast znacząco ograniczają dostęp do takich miejsc. Bratysława postanowiła to zmienić.

https://doi.org/10.52652/fxyz.26.25.7 

Dzieci w przestrzeni miejskiej

Podczas konferencji na temat przestrzeni miejskich przyjaznych dzieciom Start with Children1, zorganizowanej przez Instytut Metropolitalny w Bratysławie w maju 2024 roku, Tim Gill – rzecznik niezależnej mobilności najmłodszych – zwrócił się do zgromadzonych architektów, aktywistów oraz decydentów, w dużej części przedstawicieli pokolenia milenialsów, prosząc ich o wykonanie prostego gestu: „Niech wstaną ci, których ulubionym miejscem zabawy było to bez nadzoru dorosłych”. Wszyscy uczestnicy konferencji wstali. Po chwili, kiedy Gill zapytał: „A kto pozwoliłby dziś na taką swobodę własnym dzieciom?”, w odpowiedzi na sali zapadła cisza. Ten moment dobrze ilustruje, jak bardzo zmieniło się nasze myślenie o przestrzeni dzieciństwa – z miejsca swobody i odkrywania stała się terytorium lęków, reguł narzuconych przez dorosłych. Wydarzenie stanowi punkt wyjścia do refleksji nad pytaniem: Jak projektować miasta, które nie tylko zapewniają dzieciom bezpieczeństwo, lecz również dają im przestrzeń do spontanicznego odkrywania świata i siebie samych?

Niezależna mobilność dzieci – ograniczenia

O tym, czy miasto jest przyjazne najmłodszym, nie decydują deklaracje urzędników ani liczba placów zabaw. Bezprecedensowy wzrost liczby samochodów wypchnął najmłodszych użytkowników z ulic, które były kiedyś ich naturalnym środowiskiem. W odpowiedzi na to powstały zaprojektowane jako zastępcze enklawy place zabaw , które miały zrekompensować utratę swobody i samodzielności w dorastaniu w mieście. W latach 90. XX wieku amerykańscy urbaniści zaproponowali narzędzie, które w prosty sposób pozwala ocenić poziom dziecięcej autonomii w mieście – tak zwany test loda na patyku (popsicle test). Zakłada on, że dziecko powinno samodzielnie dojść do pobliskiego sklepu, kupić loda na patyku i wrócić do domu, zanim ten zacznie się topić2. Pod tym z pozoru błahym zadaniem kryją się fundamentalne kwestie: dostępność lokalnych usług, bezpieczeństwo ulic, jakość infrastruktury pieszej. Prawdziwie przyjazne dzieciom (child-friendly) dzielnice to nie te z najniższym wskaźnikiem przestępczości ale te, które umożliwiają najmłodszym codzienną samodzielną obecność w przestrzeni publicznej. Są to miejsca, gdzie dzieci nie są tylko „widoczne”, ale gdzie czuć ich naturalną radość. Miejsca, które nie są tylko ogrodzonym placem zabaw, ale – częścią codziennego życia i przestrzeni publicznej. Najmłodsi chodzą tu do szkoły, bawią się w pobliżu domu, jeżdżą na rowerach i pozostawiają po sobie drobne ślady – zabawki na chodniku, porzucone hulajnogi lub rysunki kredą na ziemi. To tylko niektóre z oznak środowiska, które zachęca dzieci do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu i wspiera ich naturalną potrzebę ruchu. W ten sposób wygląda dzielnica, która daje najmłodszym użytkownikom przestrzeń do bycia dziećmi. Test loda na patyku działa nie tylko jako wskaźnik fizycznej dostępności miasta, ale też jako papierek lakmusowy poziomu zaufania społecznego, lokalnych relacji, a nawet kwestii kulturowych, takich jak wyobrażenia o dzieciństwie. Najmłodsi użytkownicy miast nie potrzebują specjalnie zaprojektowanego „parku rozrywki”, lecz świata, który mogą eksplorować i z którego mogą bezpiecznie wrócić do domu z nowymi wrażeniami. Wspomniany test ujawnia, jak bardzo zmieniło się podejście do dziecięcej obecności w mieście. To nie dzieci przestały chcieć się poruszać, to miasta i dorośli przestali im na to pozwalać.

Brytyjskie badaczki Helen Woolley i Elizabeth Griffin, przeprowadziły w roku 2015 w Sheffield badanie3, którego wyniki obrazują, jak przez ostatnie pokolenia zmienił się obszar samodzielnej eksploracji (home range) dzieci w wieku wczesnoszkolnym, to znaczy od 6 do 10 lat. Praca pokazuje dramatyczne ograniczenie swobody przemieszczania się: z ponad dziewięciu kilometrów w czasach pokolenia pradziadków do zaledwie kilkuset metrów w przypadku dzieci współczesnych. Badanie dokumentuje nie tylko wyraźny spadek pokonywanego dystansu, ale także obniżenie różnorodności odwiedzanych miejsc, typów aktywności oraz liczby współtowarzyszy zabaw. Analogiczne badanie w stosunku do czterech pokoleń modelowej bratysławskiej rodziny przeprowadził Instytut Metropolitalny w Bratysławie (MIB) w roku 2022. Najstarszy przedstawiciel wspomnianej rodziny, „Dziadek”, urodzony w 1927 roku mógł chodzić wszędzie, jego świat rozciągał się swobodnie nawet sześć kilometrów od domu. 20 lat później, w 1948 roku, syn dziadka miał już swoje ograniczenia, ale nadal mógł poruszać się po całym osiedlu – około półtora kilometra. Następnie w 1986 roku wnuczka dziadka mogła swobodnie dojść tylko do końca ulicy, co najwyżej 300 metrów od domu. Wreszcie, jej syn urodzony w 1997 roku, poruszał się wyłącznie po zamkniętym, kontrolowanym przez dorosłych podwórku. Z każdym pokoleniem obszar eksploracji maleje, a wraz z nim znikają okazje do swobodnego poruszanie się. Współczesne dzieci ograniczają się głównie do najbliższego otoczenia i najwyżej jednego lub dwóch kolegów. W porównaniu do starszych pokoleń rzadziej odwiedzają bardziej odległe miejsca, a jeśli już, to najczęściej wtedy, gdy ich rodzice organizują podróż samochodem. Nie tylko współczesne miasta ograniczają dzieciństwo do miejsc ściśle kontrolowanych przez dorosłych, zamkniętych placów zabaw, ogrodzonych boisk, monitorowanych ulic.

Obok fizycznych ograniczeń coraz większy wpływ na dziecięcą swobodę ma przestrzeń cyfrowa. Rodzice mogą dziś w czasie rzeczywistym śledzić lokalizację dziecka, kontrolować aplikacje, z których korzysta, a nawet analizować jego codzienną trasę. Popularność takich narzędzi pokazuje, jak głęboko cyfrowe formy nadzoru przeniknęły do życia codziennego i jak bardzo zmieniło się podejście do zaufania, odpowiedzialności i wolności. W tym sensie możemy mówić o „panoptikonie dzieciństwa”, czyli sytuacji, w której dziecko nigdy nie wie, czy ktoś patrzy, ale musi zakładać, że może. Stan bycia potencjalnie obserwowanym staje się normą, wpływając na poczucie wolności, inicjatywę i rozwój niezależności. W rezultacie dziecięca codzienność zaczyna przypominać rzeczywistość, w której młodzi użytkownicy miasta zawsze mogą czuć się obserwowani. Sama świadomość, że ktoś może patrzeć, wpływa na sposób, w jaki dzieci poruszają się po świecie: mniej spontanicznie, ostrożniej, bardziej zgodnie z przewidywaniami dorosłych. Takie środowisko ogranicza społeczną interakcję i sprawia, że najmłodsi dorastają w atmosferze nadmiernej kontroli.

Przytoczone badania z Sheffield i Bratysławy pokazują znaczne zmniejszenie dziecięcej samodzielności. Naturalnie, skala tego zjawiska nie jest wszędzie taka sama, determinuje ją rozmiar miasta, gęstość zabudowy, struktura sąsiedztwa i lokalne zwyczaje. W mniejszych miejscowościach dzieci często mogą poruszać się same, podczas gdy w dużych miastach, nawet w odniesieniu do identycznych odległości, ich samodzielne poruszanie się jest znacznie utrudnione z jednej strony przez przeszkody w przestrzeni publicznej, a z drugiej przez kontrolę rodziców.

Projekt „Miasto dla dzieci” – założenia i cele

Po rozważeniu wpływu cyfrowych i fizycznych form kontroli nad dziecięcą autonomią warto przyjrzeć się praktykom, które proponują inny model działania, oparty nie na nadzorze, lecz na współtworzeniu. Istotną inicjatywą, biorąc pod uwagę jej skalę oraz fakt, że takie działania są wciąż rzadkością w regionie, jest projekt „Miasto dla dzieci” (Mesto pre deti), realizowany przez MIB we współpracy z UNICEF-em oraz Bloomberg Associates. Zamiarem jest poprawa bezpieczeństwa, estetyki i jakości przestrzeni publicznej wokół szkół podstawowych w Bratysławie. Ambicja przedsięwzięcia to zaprojektowanie „szkolnych ulic”, czyli przestrzeni bezpiecznych, wyciszonych i czystych w bezpośrednim otoczeniu szkół. Szkolne ulice mają wspierać rozwój najmłodszych użytkowników miasta, sprzyjać codziennemu ruchowi i kontaktom społecznym. Najczęściej są to łatwe do czasowego lub trwałego zamknięcia ulice dojazdowe lub ślepe. W pierwszym etapie od roku 2022 projekt objął okolice 12 szkół, a w kolejnych latach obejmie kolejnych 20 placówek4. Każda szkoła jest inna – podobnie jak droga do niej. Dlatego rozwiązania nie są uniwersalne, lecz dostosowane do lokalnej sytuacji komunikacyjnej. Takie podejście, powtarzane w wielu miejscach, buduje nie tylko skalę działania, ale także bezcenne doświadczenie, zarówno projektowe, jak i społeczne. Każda placówka przechodziła przez pełny cykl projektowy. Proces rozpoczyna się od badań ilościowych i mapowania codziennego ruchu drogowego wokół szkoły w godzinach porannego szczytu. Następnie odbywają się warsztaty partycypacyjne z udziałem dzieci, rodziców i okolicznych mieszkańców. Kolejnym etapem są działania z zakresu taktycznego projektowania i prototypowania przestrzeni – które pozwalają testować nowe rozwiązania w praktyce. Na podstawie tych doświadczeń wdrażane są trwałe zmiany infrastrukturalne: nowe przejścia dla pieszych, uspokojenie ruchu, ścieżki rowerowe oraz strefy „pocałuj i jedź” (kiss and ride), ułatwiające bezpieczne wysadzanie dzieci przy szkole lub przystanku, podniesione przejścia dla pieszych, ciągłe chodniki, a także nowa geometria skrzyżowań.

Współpraca ze studentami

W semestrze letnim 2022/2023 studenci pierwszego roku studiów magisterskich na kierunku designerskim Wydziału Architektury i Designu Słowackiego Uniwersytetu Technicznego (FAD STU), dołączyli do projektu „Miasto dla dzieci”, projektując interwencję przestrzenną przy szkole podstawowej na ul. Budatínska w Petržalce5. Problemem był tam intensywny, chaotyczny ruch poranny i ograniczony dostęp przez ślepe uliczki. Najlepsze zespoły kontynuowały pracę podczas letnich warsztatów, metodą nauczania poprzez działanie (project-based learning)6. Projekt rozpoczął się od analizy stanu istniejącego poprzez mapowanie sytuacji drogowej i identyfikowanie niebezpiecznych miejsc. Celem było wykorzystanie adekwatnie dobranych metod partycypacyjnych, a następnie przetestowanie planowanych interwencji na podstawie założenia taktycznego projektowania.

Metody partycypacyjne zastosowane w projekcie

Ważnym elementem projektu „Miasto dla dzieci: Szkoła Podstawowa Budatínska” było przekazanie dzieciom realnej roli współtwórców przestrzeni. Tak rozumiana partycypacja buduje fundamenty obywatelskiego zaangażowania, pokazując najmłodszym, że ich opinie i działania przekładają się na realne zmiany w przestrzeni, z której korzystają na co dzień. „Partycypacja, jako kluczowe narzędzie demokracji, powinna być standardowym elementem planowania miejskiego”7. Pytaniem nie jest więc, czy warto angażować dzieci, lecz jak robić to skutecznie i etycznie. W przypadku projektu „Budatínska” wszystkie działania realizowali studenci we współpracy nie tylko dziećmi a także pedagogami co sprzyjało dodatkowo międzygeneracyjnemu dialogowi. Wyniki działań partycypacyjnych przeprowadzonych z rodzicami i uczniami ujawniły szereg istotnych informacji o codziennej mobilności i postrzeganiu przestrzeni wokół szkoły. Poniżej przedstawiono metody badawcze zastosowane w projekcie, łączące podejścia ilościowe i jakościowe.

Proces partycypacyjny rozpoczął się od ankiety online dla rodziców, którą wypełniły 274 osoby. Tak jak w innych szkołach zainteresowanie udziałem w badaniu spadało wraz z wiekiem dziecka. Wyniki pokazały, że choć aż 75% uczniów mieszka blisko szkoły, ich samodzielność w poruszaniu się jest ograniczona. Prawie połowa codziennie dociera do szkoły z opiekunem, a tylko co drugi może samodzielnie bawić się poza domem. Główne obawy rodziców dotyczyły „niebezpiecznych osób”, wieku dziecka i sytuacji drogowej. Większość badanych (57%) uznała okolicę szkoły za raczej bezpieczną, natomiast 43% miało zdanie przeciwne. Najbardziej akceptowanymi propozycjami zmian były poprawa widoczności na drogach oraz zwiększenie obecności straży miejskiej. Wprowadzenie szkolnej ulicy poparło 61% rodziców, a 27% nie miało zdania.

Podczas mapowania ruchu drogowego studenci rejestrowali poranny szczyt komunikacyjny przy szkole, korzystając z prostego formularza. Uwzględniono dwa 10 minutowe przedziały czasowe (godzinę 7.35 i 7.45) oraz podział na młodsze i starsze klasy. Notowano liczbę uczniów, sposób dotarcia do szkoły (pieszo, rowerem, komunikacją publiczną, samochodem) oraz to, czy dziecko przyszło samo, z rówieśnikami czy pod opieką dorosłego. Zebrane dane posłużyły do oceny codziennych wzorców mobilności i planowania przestrzeni bardziej przyjaznej pieszym. Równolegle MIB prowadził obserwację za pomocą drona, której analiza dokonana przez inżyniera ruchu – stanowi podstawę do dalszych rekomendacji dotyczących organizacji komunikacji wokół szkoły.

Il. 1. Widok z drona: mapowanie porannego szczytu komunikacyjnego wokół szkoły, 2023; fot. archiwum MIB

Kolejnym krokiem było mapowanie behawioralne dzieci w czasie zajęć pozalekcyjnych. Podobnie jak przy mapowaniu porannego szczytu, wykorzystywano do tego specjalnie przygotowane formularze. Dodatkowo studenci zastosowali metodę badania fotograficznego, która okazała się istotnym narzędziem podczas mapowania szkolnej ulicy. Za pomocą formularzy i dokumentacji fotograficznej studenci rejestrowali nie tylko zachowania ludzi, ale też bariery i konflikty przestrzenne, takie jak parkowanie na chodnikach czy kolizje tras pieszych i rowerowych. Zebrane dane pozwoliły zidentyfikować przestrzenie intensywnie użytkowane przez dzieci, w tym boiska szkolne, a także miejsca całkowicie niewykorzystane. To właśnie one zostały wskazane jako potencjalne obszary wymagające projektowej interwencji.

Il. 2. Szkolne boisko w godzinach popołudniowych, widoczne pozostawione plecaki uczniów; fot. archiwum autorek

Podczas spacerów badawczych (percepcyjnych) w okolicy szkoły dzieci wskazywały miejsca, które lubią i z których korzystają: boiska, trawniki, podwórka, a także zwracały uwagę na miejsca, których nie lubią i unikają. Za czynniki niebezpieczne uznawały szerokie, ruchliwe ulice, nieczytelne skrzyżowania, zaniedbane tereny, a także obecność krzyczących lub agresywnie zachowujących się osób. Najmłodsi oceniali chodniki, przejścia dla pieszych, dojścia do przystanków i wejścia do budynków. Zebrano także dane dotyczące percepcji przestrzeni – dzieci reagowały na zmysłowe bodźce: słońce, ciepło, kolory, roślinność, dźwięki (na przykład hałas uliczny), a także obecność dzieł sztuki. Spacer badawczy został rozszerzony o doświadczenie dziecka z ograniczoną mobilnością, poruszającego się na wózku inwalidzkim.

Il. 3. Odgrywanie roli dziecka poruszającego się na wózku inwalidzkim podczas spaceru badawczego; fot. archiwum autorek

Celem było uchwycenie barier przestrzennych, które z poziomu dziecka poruszającego się pieszo są często niewidoczne. To podejście nawiązuje do projektowania uniwersalnego, w którym używane są na przykład wózki, kule czy opaski ograniczające widzenie, by lepiej zrozumieć potrzeby różnych użytkowników i zauważyć bariery, których na co dzień się nie dostrzega. Spacer uwzględniał także metodę obserwacji terenowej, której celem było uchwycenie ulicy z poziomu wzroku dziecka.

Il. 4. Widok ulicy z perspektywy dziecka – percepcja przestrzeni na wysokości wzroku najmłodszych użytkowników; fot. archiwum autorek

W praktyce najczęściej wykorzystuje się specjalne uchwyty, maski lub kamery ustawione na wysokości wzroku dziecka (zwykle około 100–130 cm), co pozwala rejestrować ulice, chodniki czy przejścia dla pieszych z takiej perspektywy. Podejście to umożliwia identyfikację barier i problemów niewidocznych dla dorosłych, takich jak ograniczona widoczność, hałas czy uczucie przytłoczenia. W połączeniu z obserwacją zachowań dzieci dostarczyło cennych danych jakościowych, które mogą posłużyć jako podstawa projektowania miejsc przyjaznych najmłodszym użytkownikom.

Podsumowaniem spaceru była praca z mapą okolicy szkoły. Metoda ta polega na użyciu dużych, wydrukowanych map obszaru, które uczniowie wypełniali za pomocą kolorowych znaczników. Dzieci zaznaczały miejsca, które budziły pozytywne lub negatywne odczucia, wskazując problemy oraz sugerując usprawnienia.

Il. 5. Warsztaty z uczniami – identyfikacja na mapie miejsc problematycznych oraz tych lubianych w okolicy szkoły; fot. archiwum autorek

Praca z mapami przestrzennymi umożliwiła uczniom zaznaczenie miejsc istotnych emocjonalnie, które wcześniej mogły być niedostrzegane przez dorosłych. Spacer był także okazją do rozmowy – dzieci dzieliły się odczuciami, nie tylko na temat przeszkód fizycznych, ale też tego, co sprawia, że czują się w przestrzeni swobodnie lub niepewnie. W interpretacji takich wypowiedzi warto jednak zachować ostrożność, dzieci często formułują odpowiedzi zgodnie z tym, co wydaje im się pożądane przez dorosłych. Dlatego równie ważne jak wypowiedzi są obserwacje ich zachowań i emocjonalnych reakcji w przestrzeni. Metoda ta pozwoliła nie tylko zidentyfikować konkretne bariery, ale też uwrażliwić cały zespół projektowy studentów, animatorów i dorosłych uczestników.

Il. 6. Dzień projektowy – dzieci tworzące modele przestrzenne z klocków Lego; fot. archiwum autorek

Uczniowie z drugiej grupy rysowali krótkie komiksowe historie o tym, jak wygląda ich codzienna droga do szkoły i co chcieliby w niej zmienić.

Il. 7. Dzień projektowy – dzieci ilustrujące codzienną drogę do szkoły; fot. archiwum autorek

Ostatnia grupa dzieci przygotowywała makiety ulicy z kartonu.

Il. 8. Dzień projektowy – makiety przestrzenne z kartonu; fot. archiwum autorek

Każda z tych metod dawała inne narzędzie ekspresji, ale wspólnym mianownikiem było zakorzenienie w lokalnym kontekście i na podstawie osobistego doświadczenia uczestników. Lego używane w projekcie warsztatowym stały się idealnym narzędziem do ukazania dziecięcych narracji dotyczących przestrzeni publicznej8. Wśród pomysłów pojawiały się: miejsca do odpoczynku, trampoliny, fontanny, zieleń, bufety, przestrzenie na pikniki, zakątki z książkami, a nawet scena na występy. Dla najmłodszych uczniów ważne były nie tylko konkretne obiekty, ale też to, co może się w tych przestrzeniach wydarzać, na przykład rozmowa, zabawa albo spotkanie z przyjaciółmi. Tworząc swoje projekty, uczniowie pokazywali punkty ważne dla nich, takie jak miejsca schronienia, eksploracji, odkrywania tajemnic. Dzieci są w stanie formułować złożone potrzeby przestrzenne i społeczne, o ile tylko otrzymają odpowiednie narzędzia i warunki wyrażenia siebie. Jedna z uczestniczek: „Chciałabym, żeby przed szkołą było miejsce, gdzie można po prostu być, nie spieszyć się, tylko siedzieć i gadać”. To proste życzenie łączy się z ideą przestrzeni, którą dzieci mogą odkrywać na własnych warunkach – niekoniecznie przez ruch, czasem właśnie przez rozmowę i śmiech z rówieśnikami. Odkrywanie świata czasem dzieje się w tych kilku minutach, zanim przyjedzie mama samochodem, a przestrzeń znów stanie się kontrolowana i wypełni się pośpiechem. Dlatego tak ważne jest tworzenie miejsc, które nie tylko prowadzą gdzieś dalej, ale też pozwalają się zatrzymać – i w tym zatrzymaniu być sobą.

Jednocześnie jednak krytyczna refleksja nad badaniami ze współudziałem uczniów wskazuje, że choć metody te są wartościowe, to wymagają szczególnej etycznej wrażliwości. Według Marcina Gierczyka i Dagmary Dobosz, nawet dobrze zaplanowane działania partycypacyjne mogą utrwalać nieświadome asymetrie władzy, gdzie dzieci – mimo pozornego zaangażowania – bywają jedynie narzędziem realizacji dorosłych wizji9. Ważne jest zatem, aby interpretacja wyników warsztatów (takich jak praca z mapą czy z klockami Lego) była uważna i świadoma ograniczeń, jakie niesie dorosła perspektywa interpretacyjna. Dodatkowo Prudence Caldairou-Bessette wskazuje, że tradycyjna werbalna komunikacja z dziećmi nie zawsze jest efektywna, a metody artystyczne takie jak rysunek i zabawa, które wykorzystano w projekcie, mogą pomagać dzieciom bardziej autentycznie i naturalnie wyrażać swoje odczucia oraz pomysły10. Tego typu podejście pozwala zminimalizować stres związany z koniecznością artykułowania potrzeb w języku dorosłych. Podsumowując, skuteczna i etyczna partycypacja dzieci w projektowaniu przestrzeni miejskich musi łączyć świadomą refleksję nad ograniczeniami metodologicznymi z autentycznym poszukiwaniem form ekspresji bliskich najmłodszym uczestnikom badań. Dopiero wtedy możliwe jest rzeczywiste uwzględnienie ich głosu i realne współtworzenie przestrzeni miejskich, a nie tylko symboliczne wykorzystanie ich perspektywy.

Prototypowanie przestrzeni miejskiej – od eksperymentu do trwałej zmiany

Podejścia opisane powyżej nabierają szczególnego znaczenia w kontekście działań taktycznych, jakie realizowano w ramach programu „Miasto dla dzieci”. Urbanistyka taktyczna11 obejmuje tymczasowe interwencje przestrzenne, na przykład mobilne meble miejskie, tymczasowe ścieżki rowerowe, a także zieleń. Metoda ta jest szczególnie użyteczna tam, gdzie trwałe zmiany urbanistyczne są z uwagi na proces administracyjny trudne lub kosztowne. Projekt przewidywał, że planowane szkolne ulice mają być działaniami niskokosztowymi, lecz o dużym potencjale transformacyjnym. Ich wartość nie polega na trwałości materiału czy rozwiązań, lecz na tym, że szybko zmieniają sposób doświadczania przestrzeni. Joanna Erbel zauważa, że aby realnie przekroczyć granice tego, co możliwe w planowaniu miejskim, potrzebujemy nie tylko nowych idei, ale i nowych doznań cielesnych. Żeby uwierzyć, że miasto może działać inaczej, musimy to poczuć nie jako deklarację, ale jako rzeczywistą, jakościową zmianę: inaczej oddychać, poruszać się, wchodzić w relacje z przestrzenią. Jak pisze Erbel, „prototypowanie rzeczywistości to hakowanie naszego systemu poznawczego, a jednocześnie sprawdzona metoda wprowadzania innowacji w przestrzeni miejskiej”12.

Jedną z form takiego prototypowania są „święta ulicy” – czasowe zamknięcia ulic dla ruchu samochodowego i oddanie ich mieszkańcom, zwłaszcza dzieciom13. W Bratysławie tego typu wydarzenia to część projektu szkolnych ulic. Inspirowane są międzynarodową ideą playstreets. Podczas wydarzeń ulice zamieniają się w przestrzeń wspólną: dzieci grają w piłkę, rysują kredą, oglądają występy – i przede wszystkim odzyskują przestrzeń dla siebie. Takie działania nie tylko wspierają codzienną aktywność fizyczną, ale też wzmacniają sąsiedzkie relacje i ograniczają presję samochodów. Właśnie w tym miejscu prototypowanie ponownie styka się z ruchem – dosłownie i symbolicznie.

​​Przestrzeń wokół szkół powinna nie tylko zapewniać bezpieczeństwo, ale też wspierać codzienną aktywność fizyczną i społeczną dzieci. Tymczasem rzeczywistość codziennej drogi do szkoły zdominował samochód. Przeciwwagą są inicjatywy takie jak pieszy autobus (pedestrian bus)14 i rowerowy autobus (bike bus)15, które były testowane w ramach projektu „Miasto dla dzieci”. W obu przypadkach dzieci docierają do szkoły wspólnie, pod opieką dorosłych, bez użycia pojazdów mechanicznych. Rozwiązania te budują zaufanie, integrują społeczność i ograniczają ruch samochodowy wokół szkół. Obie inicjatywy są znakomitym przykładem protopii – drobnych działań, które zmieniają codzienne nawyki i poprawiają jakość życia: mniej korków, czystsze powietrze, silniejsze relacje sąsiedzkie. Z perspektywy zdrowia publicznego ich znaczenie jest jeszcze większe – codzienny spacer czy jazda rowerem stają się rytuałem, który wzmacnia kondycję, samodzielność i odporność dzieci. Takie działania – podobnie jak asphalt art – nie są jedynie „kolorowym dodatkiem”, lecz sposobem sprawdzania, czy można inaczej poruszać się po mieście, inaczej je widzieć i inaczej o nim myśleć.

Prototypowanie na ul. Budatínskiej

Przestrzeń publiczna przed Szkołą Podstawową przy ul. Budatínska zyskała nowy charakter dzięki współpracy z FAD STU. Studencki zespół, opierając się na pomysłach dzieci, wdrożył tymczasowe elementy taktycznego urbanizmu, które uruchomiły realną zmianę w codziennym użytkowaniu przestrzeni. Jednym z efektów jest asphalt art z motywami „miejskiej dżungli” – geometryczne wzory liści pełniły funkcję nawigacji oraz przestrzeni do zabawy.

Il. 9. Interwencja typu asphalt art na ul. Budatínskiej w Bratysławie, 2023; fot. Matej Kováč, archiwum autorek

Malowidła studentki wykonały same, realizując tym samym kluczową zasadę procesu edukacyjnego „learning by doing”.

Tego rodzaju interwencje mają realną moc przekształcania miasta: zwiększają bezpieczeństwo, poprawiają widoczność najmłodszych oraz aktywizują lokalną społeczność16. Asphalt art to coś więcej niż pomalowana ulica – to symboliczne i fizyczne „przeprogramowanie” znaczenia fragmentów miasta, dzięki czemu dzieci zaczynają inaczej chodzić, zatrzymywać się i postrzegać przestrzeń jako własną. Te działania zmieniają rytm poruszania się, wprowadzają kolory, faktury oraz nowe relacje wzrokowe. Ich siła tkwi w intensywności doświadczenia, co wpisuje je w koncepcję protopii – drobnych ulepszeń, które pozwalają działać „tu i teraz”. Jak zauważa Erbel, to właśnie ciało staje się filtrem zmiany, dopiero gdy poczujemy, że przestrzeń działa inaczej, możemy uwierzyć, że możliwe jest miasto inne niż dotychczas17. Oprócz tego zainstalowano praktyczne elementy małej architektury miejskiej, między innymi betonowe meble oraz autorskie obiekty nazwane Potworkami z Budatínskiej.

Il. 10. Zaprojektowane przez studentki nowe meble miejskie, zwane też Potworkami z Budatínskiej, 2023; fot. Matej Kováč, archiwum autorek

Il. 11. Zaprojektowane przez studentki nowe meble miejskie, zwane też Potworkami z Budatínskiej, 2023; fot. Matej Kováč, archiwum autorek

Te ostatnie pełniły jednocześnie funkcję siedzisk, punktów orientacyjnych, a także fizycznych zapór uniemożliwiających wjazd na chodnik. Wykonane zostały z trwałych, bezpiecznych materiałów. Dzięki temu powstała atrakcyjna przestrzeń zachęcająca do zabawy, odpoczynku i integracji społecznej, sprzyjająca tworzeniu lokalnych więzi oraz budowaniu poczucia bezpieczeństwa i przynależności u dzieci oraz mieszkańców – jak powiedziała jedna z uczestniczek projektu, „po prostu do tego, żeby sobie przy nich posiedzieć i nie spieszyć się od razu do domu”.

W ramach projektu przy ul. Budatínska udało się wprowadzić pierwsze elementy poprawiające bezpieczeństwo i jakość przestrzeni. Wykonano tak zwany ciągły chodnik w miejscu wjazdu do ślepej uliczki prowadzącej do szkoły, co miało na celu uspokojenie ruchu samochodowego.

Il. 12. Ciągły chodnik w miejscu wjazdu do ślepej uliczki prowadzącej do szkoły, który służy uspokojeniu ruchu samochodowego, 2023; fot. Matúš Husár, archiwum autorek

Projekt zapowiada dalsze zmiany – w tym utworzenie strefy drop-off oraz przebudowę przejścia dla pieszych z wprowadzeniem wyspy bezpieczeństwa – wiele kluczowych problemów nadal pozostaje nierozwiązanych. Przypadek szkolnej ulicy Budatínska dobrze pokazuje, że nawet starannie zaprojektowany proces potrzebuje ciągłości i zdecydowanego działania. Podczas gdy Budatínska wciąż czeka na pełne wdrożenie zmian, projekty na ul. Vazovovej i Mudroňovej są uznawane przez MIB za przykłady pełnego i zakończonego procesu w ramach projektu „Miasto dla dzieci”18, który doprowadził do trwałych zmian infrastrukturalnych i znacząco poprawił bezpieczeństwo oraz jakość przestrzeni przed szkołami. Prototypowanie przestrzeni dzięki swojej niskokosztowości daje możliwość szybkiego testowania rozwiązań. W razie niepowodzenia można je łatwo wycofać lub zmodyfikować. To pokazuje, jak drobne działania mogą realnie wpływać na miasto — czyniąc je bardziej inkluzywnym, elastycznym i wrażliwym społecznie.

Miasto wrażliwe na dzieci. Przyszłość przestrzeni publicznych

Do Szkoły Podstawowej przy ul. Budatínskiej uczęszcza 691 dzieci. To jedna z wielu placówek, które wzięły udział w projekcie „Miasto dla dzieci”. W najbliższych latach inicjatywa obejmie łącznie 32 szkoły, czyli ponad 7700 uczniów. Ta skala – mimo że lokalna – odsłania potencjał drobnych interwencji, które mogą przynosić realną poprawę warunków codziennego życia. Przykład Bratysławy pokazuje, że dzieci nie potrzebują wielkich inwestycji – potrzebują możliwości uczestnictwa, fizycznego doświadczenia przestrzeni i poczucia, że to, co je otacza, zostało zaprojektowane także z ich myślą. Wymalowane chodniki, mała architektura, „pieszy autobus”, zamknięta ulica na kilka godzin – to nie tylko rozwiązania funkcjonalne, ale też dawka optymizmu i pierwsza lekcja demokracji. Dzieci doświadczyły tej przestrzeni ciałem: przeszły, usiadły, pobiegły, zapamiętały. Ta pamięć ciała zostanie z nimi na długo i być może sprawi, że w przyszłości same stworzą jeszcze lepsze miasta. Burmistrz miasta, a także architekt, Matúš Vallo przypomina: „Miasto dobre i bezpieczne dla dzieci jest miastem bezpiecznym dla nas wszystkich”. Jeszcze kilka lat temu malowanie wzorów na asfalcie czy zamykanie ulic przed szkołami uchodziło za fanaberię. Dziś to elementy miejskiej strategii, która dojrzewa krok po kroku, przypadek po przypadku. Nawet jeśli nie każda zmiana od razu działa idealnie, to każda uczy: co przeszkadza, co działa, a co trzeba poprawić przy kolejnym podejściu. Miejmy nadzieję, że uczniowie, którzy dziś idą do szkoły chodnikiem w kolorowe wzory, za kilkanaście lat zaprojektują miasta, w których będzie więcej ruchu i ludzkiego śmiechu niż samochodów.

*Autorki projektu „Miasto dla dzieci: Szkoła Podstawowa Budatínska”: studentki Anna Gergelyová, Viktória Mikitková, Ivana Palušová, Katarína Verešová, Jana Vlčková; opieka dydaktyczna: Wanda Borysko, Zuzana Turlíková.

Publikacja 17.11.2025