4 Wellbeing w miastach przyszłości – jak zmiany klimatyczne i wzrost temperatur wpłyną na dobrostan mieszkańców miast?
Jak zmiany klimatu wpływają na nasze zdrowie psychiczne, relacje i codzienne życie w mieście? Dlaczego wellbeing przestaje być luksusem, a staje się kluczowym wymiarem projektowania miast przyszłości?
Pisząc ten artykuł, słyszę w radiu, że włoskie Ministerstwo Zdrowia wprowadziło w piątek, 13 czerwca 2025 roku, najwyższy, czerwony alert z powodu bardzo wysokiej temperatury. W weekend alert dotyczył miast Bolzano, Campobasso, Perugia, Rzym, Rieti i Frosinone. Taki alert oznacza, że upały stanowią zagrożenie dla zdrowia całej populacji, nie tylko dla osób najsłabszych – starszych i dzieci oraz chorych1.
Czy zmiany klimatyczne wpływają na dobrostan mieszkańców miast? A może to pytanie powinno od razu brzmieć: W jaki sposób?
W tym artykule zastanowimy się, w jakiej kondycji są obecnie miasta, czym jest ich wellbeing, i przyjrzymy się temu, w jaki sposób zmiany klimatu i wzrost temperatur wpływają na życie w mieści. Na chwilę się zatrzymamy i zastanowimy, czy foresight może pomóc w budowaniu wellbeingu jako jednego z najważniejszych parametrów miejskiego designu.
Wellbeing jako kategoria projektowania miejskiego
Jednym z głównych globalnych trendów, które mają ogromny wpływ na zdrowie ludzi, jest urbanizacja. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że obecnie ponad 55% ludności na świecie żyje w miastach. Do 2050 r oku udział ten ma się zwiększyć do 68%. Oznacza to, że prawie dwie trzecie ludzkości będzie żyło w zurbanizowanej i mocno przetworzonej pod względem środowiska naturalnego przestrzeni. Z jednej strony to ogromna szansa na projektowanie przestrzeni miejskich w zrównoważony sposób, z szacunkiem i uważnością dla środowiska naturalnego. Z drugiej strony większość z ponad czterech bilionów ludzi mieszkających obecnie w miastach już cierpi z powodu zanieczyszczenia światłem i hałasem, słabej jakości transportu, niskiego poczucia bezpieczeństwa, zanieczyszczenia gleby, braku dostępu do dobrej jakości wody2.
Z tego powodu naukowcy i aktywiści społeczni na całym świecie coraz częściej koncentrują swoją uwagę na badaniach związanych z przestrzenią, w której żyjemy, mieszkamy, pracujemy czy się uczymy. Przedmiotem tego zainteresowania są właśnie miasta – ich złożony system naczyń połączonych, a szczególnie kwestia zdrowia psychicznego czy wellbeingu. Wiemy już, że miasta to nie tylko warstwa urbanistyczna czy architektoniczna. Równie ważne są aspekty społeczny i emocjonalny. Wszystkie one wpływają bowiem na nasze samopoczucie, poziom zmęczenia, szczęścia czy obecność chorób.
Jak wskazuje Layla McCay, dyrektorka międzynarodowego Centrum Projektowania Miejskiego i Zdrowia Psychicznego (Centre for Urban Design and Mental Health , UD/MH): „Ze zgromadzonych przez nas do tej pory danych wynika, że mieszkańcy miast mają o 40 % większe ryzyko zachorowania na depresję, 20 % większe na rozwój zaburzeń lękowych i prawie dwukrotnie większe ryzyko zachorowania na schizofrenię. Istnieje oczywiście wiele różnych teorii tłumaczących tę specyfikę. Jedną z dróg do odnalezienia odpowiedzi jest przyjrzenie się sposobowi, w jaki wygląd i projektowanie miast mogą wpływać na zwiększone ryzyko pojawiania się tych chorób. Na nasze zdrowie psychiczne wyraźny wpływ ma także projektowanie miejskie. Ludzie czują się źle w mieście, jeśli zmuszani są do życia w ścisku, bez dostępu do przyrody, spędzając większość czasu w korkach i rzadko rozmawiając z sąsiadami. Wszystkie te czynniki zwiększają możliwość wystąpienia różnego rodzaju stresu, który może przyspieszyć, wzmóc lub wywołać rozwój różnych chorób psychicznych”3.
Layla McCay jest założycielką powstałego w 2015 r oku UD/MH4, które zajmuje się badaniem różnych aspektów zdrowia psychicznego w kontekście życia miasta. Dziś, po dziesięciu latach, to międzynarodowy think tank, który zbiera dane z całego świata i tworzy bazę wiedzy na temat wellbeingu miejskiego.
Sama koncepcja dobrostanu miejskiego nie jest tak zupełnie nowa, WHO już w latach 1987–1988 rozpoczęło działania Sieci Zdrowych Miast Europejskich WHO (WHO European Healthy Cities Network)5. Od lat publikowane są także wyniki tak zwanego wskaźnika dobrostanu w mieście (City Wellbeing Index, CWI). To miernik, który ocenia jakość życia w danym mieście, biorąc pod uwagę różne aspekty wpływające na samopoczucie i zadowolenie mieszkańców6.
Definicje dobrostanu
Tradycyjnie wellbeing – rozumiany jako dobrostan – kojarzony był głównie z obszarami zdrowia publicznego, profilaktyki, czasem procesami wewnątrz organizacji, za które odpowiada dział kadr. Jednak w ostatnich latach obserwujemy silne przesunięcie w stronę urbanistyki, planowania przestrzennego i designu miejskiego. Miasta nie są już jedynie infrastrukturą do pracy i mobilności – stają się środowiskiem życia, od którego zależy nasze zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne.
Trudno odwołać się do obowiązującej definicji wellbeingu w mieście. W ostatnich latach obserwujemy zdecydowane jej poszerzanie się, tak że odnosi się także do obszaru miejskiego. Możemy przyjąć, że wellbeing w mieście to ogólny stan dobrostanu mieszkańców, który obejmuje ich zdrowie fizyczne, psychiczne, emocjonalne, relacje społeczne, satysfakcję z życia w danym miejscu, z dostępnych usług, transportu, kontaktu z naturą i dobrych przestrzeni w okolicy.
WHO definiuje koncepcję zdrowego miasta (healthy city) jako „tworzenie i usprawnianie środowisk fizycznych i społecznych oraz poszerzanie lokalnych zasobów, które umożliwiają wspieranie się mieszkańców”7.
W innych raportach znajdziemy rozszerzenie tego tematu pod takimi hasłami jak: „healthy community design”, „sustainable urbanism” oraz „therapeutic urbanism”. Wszystkie one łączą aspekty środowiskowe, zdrowotne i społeczne w celu projektowania miast wspierających dobrostan mieszkańców.
Wellbeing miejski to więc holistyczna koncepcja uwzględniająca zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne, realizowana przez projektowanie przestrzeni, polityk i procesów decyzyjnych sprzyjających komfortowi, relacjom i odporności społecznej.
Miasto w kryzysie cieplnym
Zmiany klimatu przestały być odległą wizją przyszłości – coraz częściej stają się doświadczeniem codziennym. Upały, stres cieplny, smog, hałas, zanieczyszczenie światłem czy lęki klimatyczne zmieniają sposób, w jaki żyjemy, pracujemy i odpoczywamy w miastach. Choć większość działań adaptacyjnych skupia się dziś na twardej infrastrukturze – zbiornikach retencyjnych, strefach buforowych, systemach chłodzenia – to coraz wyraźniej widać, że zagrożenie dotyczy także psychofizycznego dobrostanu mieszkańców. Jak chronić nie tylko nasze domy, ale też nasze emocje i relacje przed skutkami zmian klimatycznych?
Miasta przyszłości muszą być nie tylko odporne, ale również czułe – reagujące na potrzeby swoich mieszkańców, wspierające ich zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne. Tymczasem prognozy nie pozostawiają złudzeń: według danych Instytutu Ochrony Środowiska średnia temperatura w Polsce wzrośnie do 2050 roku o 1,3–3°C, a liczba tak zwanych tropikalnych nocy znacząco się zwiększy8.
Według Unii Europejskiej w latach 2021 – 2023 straty ekonomiczne związane ze zjawiskami ekstremalnymi wywołanymi zmianami klimatycznymi wyniosły ponad 162 miliardy euro, co stanowi 22% wszystkich odnotowanych strat w analizowanym okresie9.
Skutki tych zmian nie rozkładają się równomiernie – uderzają w najbardziej wrażliwe grupy: osoby starsze, dzieci, osoby w kryzysie zdrowia psychicznego, mieszkańców gęsto zabudowanych dzielnic.
Miasta czułe dla człowieka
W tym kontekście wellbeing przestaje być luksusem – staje się koniecznością planistyczną. Miasto przyjazne to już nie tylko miasto sprawnie działające – to miasto, które koi. Takie, które daje cień, odpoczynek, dostęp do zieleni, wzmacnia relacje międzyludzkie i daje poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy myślą o miastach przyszłości (rok 2050), w umysłach naukowców, badaczy i projektantów pojawiają się wizje miast odpornych na powodzie, susze czy fale upałów. To również miasta, które dbają o regulację emocji, redukcję stresu, zapewniają regenerację i bezpieczeństwo. To miasta, które są czułe dla człowieka – projektowane w taki sposób, by wzmacniać jego poczucie kontroli, komfortu sensorycznego i relacyjnego. Tak rozumiany wellbeing miejski integruje co najmniej trzy wymiary związane ze zmianami klimatu: fizyczny, psychiczny i społeczny.
Il. 1. Wymiary wellbeingu miejskiego związane ze zmianami klimatu
Oznacza to, że klimat przestaje mieć znaczenie tylko środowiskowe, ale zaczyna być widocznym bodźcem, który wpływa na zdrowie i kwestie społeczne, a wśród zagrożeń dla zdrowia oprócz zanieczyszczenia wody i gleby pojawiaj się na przykład stres cieplny, wzrost temperatur, wzrost liczby tropikalnych nocy czy powodzie ekspresowe.
Klimat a doświadczenie miasta. Co już wiemy?
Współczesne miasta mogą przekształcać się w zrównoważone przestrzenie, których tak bardzo potrzebują mieszkańcy – wymaga to jednak świadomości i uwagi skierowanej na innowacyjne i ekologiczne rozwiązania, które już teraz zaczynają kształtować naszą przyszłość.
Zmiany klimatu nie tylko wpływają na parametry atmosferyczne – one przekształcają nasze codzienne doświadczenie życia w mieście. Dotykają ciała, psychiki i relacji. Coraz częściej mówi się nie tylko o zagrożeniach dla zdrowia fizycznego, lecz także o klimacie jako czynniku wpływającym na kondycję psychiczną mieszkańców miast.
Jednym z najbardziej namacalnych zjawisk jest stres cieplny – stan fizjologicznego przeciążenia organizmu spowodowanego wysoką temperaturą i dużą wilgotnością powietrza. Przebywanie w przegrzanym środowisku może prowadzić do odwodnienia, zaburzeń snu, obniżenia koncentracji i zdolności poznawczych, a także zwiększenia ryzyka chorób serca czy udarów. Długotrwała ekspozycja na upały obciąża szczególnie osoby starsze, dzieci i osoby z chorobami przewlekłymi, ale coraz częściej dotyka też osób młodych – zwłaszcza tych mieszkających w betonowych, gęsto zabudowanych dzielnicach.
Z danych Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego (scenariusz RCP4.5 i RCP8.5) wynika, że w okresie letnim w kolejnych dziesięcioleciach liczba dni upalnych (z temperaturą maksymalną dobową powyżej 30°C) wzrośnie o średnio od 3 (RCP4.5) do 6 (RCP8.5)10. Jak podaje portal Nauka o Klimacie: „Od początku lat 50. XX wieku średnia temperatura okresu czerwiec – sierpień podniosła się w Polsce o około 2,2°C. Tempo ich wzrostu przyspiesza od około 3 dekad, a ostatnie 10 lat było szczególnie ciepłe. Jeszcze bardziej spektakularna zmiana dotyczy liczby dni upalnych. W latach 50., 60. XX wieku tych pierwszych było najwyżej kilka w roku. Od lat 90. coraz częściej notuje się ich ponad 20: w 1992, 1994, 2015, 2018, 2019 i 2022 roku”11.
Co więcej, badania prowadzone nad stresem cieplnym wskazały, że już kilkustopniowy wzrost temperatury powoduje więcej hospitalizacji psychiatrycznych, zwiększoną liczbę dni absencji z powodów psychicznych oraz wzrost zachowań samobójczych i depresyjnych. Pogorszenie zdrowia psychicznego było obserwowane nawet w stanach USA o gorącym klimacie. Analiza danych z Ameryki potwierdziła, że fale upałów są istotnie skorelowane ze wzrostem liczby samobójstw – co stawia przed urbanistyką i polityką zdrowotną duże wyzwania. Autorzy podkreślają, że upały to nie tylko problem fizjologiczny, ale także kluczowy czynnik środowiskowy wpływający na psychikę – wymagający uwzględnienia w działaniach adaptacyjnych do zmian klimatu12.
Zjawisko to pogłębia efekt miejskiej wyspy ciepła (urban heat island) – czyli wzrost temperatury w centrach miast w stosunku do terenów podmiejskich. Powodują go między innymi nagrzewające się powierzchnie asfaltowe, brak zieleni, odbijające ciepło fasady budynków i zredukowany przepływ powietrza. Miasta, które kiedyś miały służyć jako schronienie przed trudami natury, stają się dziś formą klimatycznej pułapki.
Jednocześnie rośnie skala zjawiska określanego jako lęk klimatyczny ( climate anxiety) – to znaczy emocjonalna reakcja na poczucie bezradności wobec zmian klimatu. W szczególności dotyka ono młode pokolenie, dla którego przyszłość planety jest decydująca dla jego własnej przyszłości życiowej i zawodowej. Poczucie ciągłego zagrożenia, brak kontroli, wypalenie i informacyjny nadmiar potęgują doświadczanie stresu.
Nature is a new nightclub
W tym wszystkim przestrzeń miejska staje się nie tylko sceną codzienności, ale też czynnikiem wpływającym na nasze zdrowie psychiczne. Hałas komunikacyjny, nadmiar bodźców wizualnych i świetlnych, brak zieleni, miejsc odpoczynku i kontaktu z naturą zwiększają przebodźcowanie, drażliwość i trudności w regeneracji. Odpowiedzią na to nie powinien być jedynie rozwój infrastruktury technicznej, ale też nowa wrażliwość urbanistyczna, której fundamentem jest troska o dobrostan człowieka w przestrzeni i szukanie relacji z naturą i bliskimi.
Jak projektować zatem miasta odporne na stres cieplny i klimatyczny?
Zmiany klimatu wpływają na każdy wymiar naszego miejskiego życia: to, jak mieszkamy, pracujemy, odpoczywamy, spotykamy się z innymi i doświadczamy natury. Dlatego odpowiedzią nie może być tylko technologia. Potrzebujemy miast czułych, regenerujących się i odpornych, które wspierają nasz dobrostan w sześciu kluczowych obszarach. Poniższy katalog działań powstał jako refleksja po udziale w foresightowym projekcie dyplomowym dla Krakowa w kontekście zmian klimatycznych i wellbeingu miejskiego13.
Il. 8. Obszary działań wellbeingu miejskiego związane ze zmianami klimatu
- Relacje – miasto, które wspiera wspólnotowość. W obliczu kryzysu klimatycznego relacje międzyludzkie stają się zasobem odporności. Przestrzeń miejska może je wspierać – albo utrudniać. Dlatego potrzebujemy:
- przestrzeni „dzielenia się” – przestrzeni sąsiedzkich, miejskich ogrodów, wspólnego doświadczania codziennych czynności;
- małej architektury zachęcającej do współdziałania, mikroplaców – które zachęcają do spotkania i rozmowy;
- projektowania placów przestrzeni międzypokoleniowych, które łączą dzieci, rodziców i dziadków;
- wspólnotowego zarządzania zielenią, wodą, przestrzenią – budującego poczucie wpływu.
- Zdrowie – miasto, które chroni ciało i psychikę. Stres cieplny, hałas, przestymulowanie i zanieczyszczenia mają realny wpływ na nasze zdrowie. Projektując przestrzenie miejskie, możemy:
- tworzyć chłodne strefy odpoczynku: pergole, miejsca zadrzewione, mgiełki wodne, zadaszenia;
- zadbać o komfort akustyczny – miejsca ciszy, naturalne dźwięki, tłumienie hałasu;
- wspierać regenerację przez dostęp do zieleni i sensorycznej równowagi (biofilia, neuroestetyka);
- oferować dostęp do aktywności fizycznej – ale też do odpoczynku i spokoju.
- Mieszkanie – dom odporny i wspierający. Nasze domy muszą być projektowane z myślą o klimacie – nie tylko energooszczędne, ale też wspierające codzienną odporność psychiczną. To oznacza:
- dobre chłodzenie pasywne: przewiewność, rolety, zielone dachy i fasady;
- naturalne światło i ochrona przed przegrzaniem;
- możliwość korzystania z półprywatnych przestrzeni: balkonów, tarasów, dziedzińców;
- planowanie mieszkań i osiedli z myślą o wspólnocie.
- Praca – miejskie środowisko pracy sprzyjające dobrostanowi. Zmiany klimatu wpływają także na to, jak pracujemy i jak się czujemy w pracy. Dlatego miasta powinny:
- tworzyć zielone i elastyczne strefy coworkingowe z naturalnym światłem i wentylacją;
- wspierać prace blisko domu – rozwijać infrastrukturę 15-minutowego miasta;
- zachęcać firmy do projektowania przestrzeni biurowych z myślą o komforcie termicznym i psychicznym;
- wspierać prace opiekuńcze i społeczne, które są często niewidoczne, a kluczowe w czasach kryzysu.
- Natura – bliskość jako warunek zdrowia. Kontakt z przyrodą staje się podstawą dobrostanu. Nie chodzi tylko o parki, ale też o wplecenie natury w codzienność:
- nowe nasadzenia gatunków odpornych na zmiany klimatu, ogrody deszczowe, łąki miejskie, dzikie strefy;
- zielone dachy i fasady, które chłodzą i poprawiają jakość powietrza;
- miejskie retencje – oczka wodne, cieki, rowy i zbiorniki chłonne, które łagodzą skutki upałów i nawałnic;
- wprowadzenie regeneracyjnego podejścia do zieleni (odejście od betonozy).
- Miasto – przestrzeń, która uczy troski i adaptacji. Miasto przyszłości to nie tylko przestrzeń życia – to środowisko uczenia się, współdziałania i wyobraźni. W takim mieście:
- działania adaptacyjne są widoczne, czytelne i osadzone w edukacji mieszkańców;
- powstają mapy chłodnych miejsc, lokalne centra klimatyczne i miejsca chłodu;
- każdy mieszkaniec wie, jak zadbać o siebie, innych i wspólną przestrzeń;
- polityki miejskie są partycypacyjne, a mieszkańcy zapraszani do współtworzenia rozwiązań.
Podsumowanie
Nowoczesne miasto to nie tylko miejsce, które reaguje na zmiany klimatu. To przestrzeń, która rozumie emocje, daje wytchnienie, wzmacnia relacje i uczy troski. Troski o siebie, o innych i o wspólną przyszłość. To miasto, które nie tylko chłodzi nawierzchnie, ale i uspokaja umysł. Które nie tylko adaptuje się technicznie, ale i tworzy warunki do budowania wspólnoty i odporności.