Nr 11/2021 Współuczestniczenie i współprojektowanie
3 Prototypowanie miasta

Nr 11/2021 Współuczestniczenie i współprojektowanie

Biblioteka
  1. Wstęp

  2. O korzyściach i trudach projektowania partycypacyjnego przestrzeni publicznej

  3. Czy woli Pan/Pani czerwony, czy niebieski?

  4. Prototypowanie miasta

  5. Wywiad to nie wszystko. O partycypacyjnych metodach projektowania

  6. Techniki badawcze w projektowaniu partycypacyjnym usług

  7. Empiria w projektowaniu (komunikacji)


3 Prototypowanie miasta

Choć działania z zakresu projektowania taktycznego są realizowane na ograniczonym obszarze i w małej skali, to płynące z nich wnioski i wprowadzane w ten sposób rozwiązania mają wpływ na to, jak miasto kształtowane będzie w przyszłości.

Przestrzeń publiczna jest bardzo ciekawym obszarem do badania i projektowania. Jest niezwykle kontekstualna, ważne w jej przypadku są nie tylko aspekty estetyczne i funkcjonalne, ale także społeczne, humanistyczne. Dobrze zaprojektowana i niekłopotliwa w utrzymaniu przestrzeń publiczna sprzyja bowiem kształtowaniu wspólnot lokalnych. Ten społeczny aspekt projektowania jest bardzo ważny także dla zrównoważonego rozwoju. Obok wymiaru ekologicznego i ekonomicznego stanowi najważniejszy jego filar. Wydaje się przy tym, że w projektowaniu przestrzeni publicznej element społeczny jest niewystarczająco doceniany. A przestrzeń miejska to przecież przede wszystkim przestrzeń interakcji międzyludzkich. Jak wskazują autorzy niedawno wydanej publikacji Miasta i ich mieszkańcy w obliczu wyzwań adaptacji do zmian klimatu, „przestrzeń publiczna rozumiana jako dobro wspólne wskazuje na konieczność włączenia atrybutu wspólnotowości w planowaniu przestrzennym. Chodzi w szczególności o takie kwestie jak: współtworzenie, współdziałanie, współodpowiedzialność za rozwój przestrzeni miast”1. To odwołanie do potrzeby wspólnotowości w planowaniu przestrzennym nie odnosi się jednak tylko do włączenia mieszkańców, ale także do otwartości i umiejętności tworzenia zespołów projektowych składających się z przedstawicieli różnych profesji. Autorzy wspomnianej publikacji podkreślają bowiem, że interdyscyplinarność wpisana jest w projektowanie zrównoważone, tak samo jak w założenia tak zwanej nowej urbanistyki. Wskazują także na konieczność uwzględniania w projektowaniu wartości zarówno humanistycznych, jak i ekologicznych2. Przy takim podejściu niezwykle pomocne okazują się narzędzia projektowania taktycznego. Różne sposoby testowania i prototypowania przestrzeni miejskiej i jej poszczególnych elementów służą z jednej strony do badania konkretnych technicznych i materiałowych rozwiązań w mniejszej skali, tak aby sprawdzić, czy dany projekt sprawdzi się w określonej przestrzeni. Z drugiej strony takie testowanie umożliwia dialog z użytkownikami, włączenie ich w proces decyzyjny, a często także współtworzenie ostatecznych rozwiązań. Popularność tak zwanego projektowania taktycznego lub, inaczej mówiąc: taktycznej urbanistyki (tactical urbanism), wzrosła znacząco w trakcie pandemii. Przestrzenie miejskie należało bowiem szybko przystosować do nowych sposobów ich używania.

Projektowanie taktyczne

Idealnym przykładem wykorzystującym projektowanie taktyczne w trakcie pandemii jest program prowadzony przez amerykańskie miasto Oakland. Z powodu pandemii i związanego z nią lockdownu znacznie spadła liczba samochodów na ulicach wielu miast. Władze Oakland bardzo szybko opracowały program Slow Streets, który likwidował ruch samochodowy na wybranych arteriach i oddawał je całkowicie pieszym i rowerzystom. Działania te zwiększały przestrzeń rekreacyjną, a władze miasta zachęcały mieszkańców do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu przy jednoczesnym zachowaniu bezpiecznych odległości. Dodatkowo ten program wdrażany był etapami, tak aby testować na początku rozwiązanie na kilku ulicach, a później rozszerzać je na kolejne. Powodem etapowości była także chęć sprawdzenia, jak zamknięcie poszczególnych ulic zostanie odebrane przez samych mieszkańców i jak wpłynie na ich mobilność.

Przedpandemicznym przykładem projektowania taktycznego jest z kolei projekt pilotażowy stref miejskich przeznaczonych dla dzieci (Children Priority Zone), zrealizowany w stolicy Kolumbii. Bogota przeprowadziła ten program związany z priorytetowymi strefami dla dzieci w pobliżu szkół i przedszkoli. W strefie tej testowane były rozwiązania takie jak wyciszenie ruchu samochodowego, parki tymczasowe (pop-up park), oznakowania informacyjne oraz miejsca do socjalizacji. Wnioski z tych badań zostały zintegrowane z planem głównym rozwoju Bogoty, umożliwiając przeprowadzenie podobnych działań w przyszłości, ale bazujących już na przetestowanych i opisanych wzorcach wcześniejszych interwencji projektowych.

Projektowanie taktyczne umożliwia uatrakcyjnienie przestrzeni publicznej niewielkimi nakładami finansowymi. Prototypowe, tymczasowe rozwiązania są z reguły także bardziej elastyczne i otwarte na interpretację użytkowania niż projekty z założenia trwałe. Oczywiście z tą metodą wiążą się również niebezpieczeństwa. Tymczasowe rozwiązania mogą okazać się jednorazowymi, festiwalowymi wydarzeniami, niemającymi w dłuższej perspektywie przełożenia na poprawę jakości życia w miastach. Warto więc takie projekty traktować jako działania eksperymentalne i badawcze, które podlegają analizie w celu ulepszenia i zrealizowania w większej skali. Takie projekty przynoszą wymierne korzyści mieszkańcom, kiedy traktowane są jak swego rodzaju laboratorium – sposób poszukiwania nowych rozwiązań, funkcji i odpowiadania na nowe wyzwania, przed którymi stoją miasta, które także podlegają ciągłej zmianie. Myślę, że elastyczność to najważniejsza współcześnie cecha przestrzeni publicznych, a narzędzia urbanistyki taktycznej, oczywiście dobrze i rzetelnie używane, wydają się idealnym sposobem, by ją uzyskać. Najczęściej pojawiającym się ostatnio terminem w dyskursie projektowania przestrzeni publicznej jest zresztą rezyliencja – czyli umiejętność lub proces dostosowywania się do zmieniających się warunków otoczenia.

Miejskie przestrzenie pop-upowe

W ramach projektowania taktycznego często tworzone są także przestrzenie pop-upowe, najczęściej przeznaczone dla dzieci i młodzieży. Jednym z ciekawszych przykładów mogą być place zabaw realizowane przez Gehl Studio. W 2015 roku pracownicy tego studia przeprowadzili badania przestrzeni publicznej na zlecenie miasta Lexington i zauważyli ukryte zapotrzebowanie na przyjazną rodzinie przestrzeń, w szczególności przeznaczoną do zabawy, a jednocześnie zapewniającą bliskość wody. Następnego lata na trawie w pobliskim parku Northeastern zainstalowano pop-upową fontannę i monitorowano aktywność społeczną w jej otoczeniu. Okazało się, że okoliczni mieszkańcy zaczęli się w tym miejscu spotykać, przynosząc ze sobą lodówki turystyczne z jedzeniem i piciem. Dzięki tej niewielkiej i niedrogiej zmianie w przestrzeni publicznej wielu mieszkańców miało okazję bliżej poznać swoich sąsiadów, a liczba odwiedzających park wzrosła prawie trzykrotnie i 80% z nich nigdy wcześniej nie korzystało z tego parku lub robiło to bardzo rzadko.

Drugą popularną grupą przestrzeni pop-upowych są skwery aktywności miejskiej. Przykładem z Polski może być chociażby warszawski skwer aktywności miejskiej w Parku Świętokrzyskim. Przestrzeń ta, o charakterze tymczasowym, została udostępniona (dzięki budżetowi obywatelskiemu) na dwa lata, do czasu ukończenia pobliskiej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Budowa tej instytucji się przedłuża, co wpłynie prawdopodobnie także na dłuższy okres istnienia przestrzeni sportowej. Pisząc o tym projekcie, warto wspomnieć o podobnej przestrzeni tymczasowej, która powstała kilka lat wcześniej w pawilonie Emilia, należącym także do MSN. Wybudowany tymczasowy skwer w siedzibie Muzeum, noszący nazwę Skwer w Pawilonie, miał przede wszystkim charakter eksperymentalny i badawczy. Pracowali nad nim zarówno projektanci, artyści, jak i sportowcy. Bardzo duże zainteresowanie tą nową przestrzenią wskazywało na brak ogólnodostępnych terenów do uprawiania sportów przez nastolatków w Warszawie. Jak wspominali twórcy tego miejsca, miało mieć ono charakter przede wszystkim badawczy, a zdobyte doświadczenia i wyciągnięte wnioski powinny pomóc w realizacji podobnych działań w przyszłości. I choć skwer ten nie powstał w przestrzeni zewnętrznej, ale w siedzibie instytucji kulturalnej, był ogólnodostępny i darmowy. A zlokalizowanie go na parterze budynku w pobliżu dużych okien wystawowych spowodowało, że nie miał on charakteru miejsca zamkniętego, ale otwartego na przestrzeń publiczną i przechodniów. Sam mogłem kilkakrotnie obserwować widzów stojących przed witrynami i podziwiających umiejętności rolkarzy i deskorolkarzy. Galeryjne oświetlenie tego skweru dawało dodatkowo wrażenie oglądania spektaklu odbywającego się w przestrzeni miasta.

Czasem decyzje o tworzeniu stałych skwerów miejskich powodowane są sukcesem działań tymczasowych albo nawet oddolnych. Takim przykładem może być chociażby hala sportów ulicznych Game Streetmekka w duńskim Viborgu. To projekt ożywienia jednego z wielu pustych budynków przemysłowych w Danii poprzez przekształcenie go w tętniący życiem dom kultury, przeznaczony do uprawiania sztuki ulicznej i sportu. Projekt autorstwa duńskiego studia Effekt umiejętnie wykorzystuje istniejącą już tkankę architektoniczną i wprowadza do niej nową funkcję. Skromne środki nadające tej przestrzeni nowe możliwości wydają się niezwykle udanymi wyborami projektowymi. A jednocześnie jest to bardzo dobry przykład projektowania zrównoważonego, przysposabiającego istniejący pusty budynek do nowej miejskiej funkcji.

Decyzyjność docelowych użytkowników

Warto, abyśmy podczas projektowania zadawali sobie pytanie, czy myślimy i uwzględniamy należycie docelowych użytkowników, czy czasem nie odpowiadamy wyłącznie na wytyczne zamawiającego. Do opisania tych kwestii posłużę się przykładem miejskich platform do pracy, zrealizowanych przeze mnie dla La Defense – podparyskiej dzielnicy biznesu. Projekt powstał w ramach Biennale Forme Publique. La Defense zorganizowała cztery edycje biennale, a jego zadaniem było wypełnienie całego jej terenu nowymi meblami miejskimi dającymi nowe możliwości spędzania czasu w przestrzeni publicznej. Zorganizowano konkurs dla projektantów i architektów zajmujących się przestrzenią publiczną i podzielony został na trzy etapy. W pierwszym etapie ze wszystkich zgłoszeń wybrano sześć projektów do dalszego dopracowania z działem technicznym dzielnicy. Do drugiego etapu, mającego na celu wyprototypowanie każdego mebla miejskiego w kilku egzemplarzach i umieszczenie go w przestrzeni dzielnicy, dotarło pięć projektów. Jeden z sześciu projektów nie przeszedł bowiem pozytywnie weryfikacji technicznej i testu bezpieczeństwa. Ostatecznie na rok zamontowano meble pięciu zespołów projektowych (z Francji, Szwajcarii, Belgii i Polski). Przez rok meble te były użytkowane przez pracowników firm, studentów wyższych uczelni biznesu oraz osoby odwiedzające dzielnicę. Dokładnie po roku użytkowania mebli (czerwiec 2016 – czerwiec 2017) na zlecenie dzielnicy zewnętrzna firma wykonała badania wśród ich użytkowników. Były to zarówno badania ilościowe, jak i jakościowe. Od wyników tych badań zależała kwestia zaistnienia na stałe w przestrzeni publicznej La Defense najlepiej ocenionych mebli. Ostatecznie najlepsze wyniki otrzymały dwa projekty miejskich platform do pracy – zespołu ze Szwajcarii i mój. Wybrane meble dzielnica może powielać w innych lokalizacjach (we współpracy z danym projektantem). Najciekawszym aspektem tego konkursu była kwestia honorarium projektantów. Projektanci otrzymali zarówno wynagrodzenie konkursowe (wszystkie sześć zespołów projektowych), jak i wynagrodzenie za doprowadzenie projektu do drugiego etapu, ale dwa zespoły otrzymały także dodatkowe wynagrodzenie za pozytywną ocenę przez użytkowników mebli. Muszę przyznać, że spotkałem się z takim sposobem współpracy z zamawiającym projekt po raz pierwszy. Z perspektywy czasu bardzo dobrze oceniam ten proces i sposób współpracy między dzielnicą a projektantem. Myślę, że takie rozwiązanie, w którym dizajnerzy są świadomi, że ich projekt będzie także ostatecznie oceniany i wybierany przez mieszkańców, może powodować, że będą pracować w większym stopniu z myślą o użytkownikach docelowych. Tutaj sama procedura konkursowa wymuszała takie podejście. Ważne przy takich konkursach jest oczywiście wyważenie decyzyjności w konsultowaniu i wyborze projektów. Niezbędna jest również ocena ekspercka (projektantów, inżynierów). Mam wrażenie, że bardzo często konsultacje z lokalnymi społecznościami nie mają realnego przełożenia na ostateczne projekty, a ich realizacja wynika bardziej z konieczności wypełnienia warunków konkursowych lub warunków zamawiającego niż z ciekawości, co myślą i czego potrzebują w danym miejscu jego użytkownicy. Takie podejście często prowadzi do powierzchownego traktowania konsultacji społecznych czy projektowania partycypacyjnego. Przykład konkursu z La Defense pokazuje jednak, że można tak opracować regulamin konkursowy, aby zdanie docelowych użytkowników musiało być uwzględnione w całym procesie projektowym. Konkurs dla La Defense, przez ostatnie 10 lat realizowany w tej podparyskiej dzielnicy, jest także idealnym przedmiotem do badań. Zakłada on zarówno ocenę ekspercką, jak i weryfikację projektu przez docelowych użytkowników. Zdaję sobie sprawę, że sam taki proces jest dłuższy i kosztowniejszy, ale – biorąc pod uwagę okres funkcjonowania przestrzeni publicznych – pojawia się pytanie, czy w ostatecznym rachunku taki proces jest rzeczywiście droższy. Dodatkowo, w budżecie takiego przedsięwzięcia (szczególnie dla tak dużych przestrzeni publicznych jak przestrzeń wspólna dzielnicy La Defense) same koszty przeprowadzenia konkursu lub zamówienia są niewielką częścią.

il. Miejskie platformy w dzielnicy La Defense projektu Pawła Grobelnego, fot. archiwum projektanta. 

il. Miejskie platformy w dzielnicy La Defense projektu Pawła Grobelnego, fot. archiwum projektanta. 

il. Miejskie platformy w dzielnicy La Defense projektu Pawła Grobelnego, detal, fot. archiwum projektanta. 

Niewidzialni opiekunowie miasta

Przykład z La Defense był opowieścią o docelowych użytkownikach mebli miejskich. Jednak tymi użytkownikami są nie tylko osoby, które na meblach odpoczywają czy które spotykają się przy nich ze znajomymi, ale także osoby konserwujące i dbające o czystość tych miejsc. Tej grupie poświęcona została wystawa L’entretien e(s)t architecture (Konserwacja jako/i architektura) podczas 10th Biennale Internationale Design Saint-Étienne w 2017 roku. Wystawa przyglądała się relacji między projektowaniem a utrzymaniem przestrzeni publicznych i była owocem badań przeprowadzonych przez studentów i wykładowców szkoły architektury w Saint-Étienne we współpracy z antropolożką Marianitą Palumbo. Polem badawczym było ich miasto. Reportaże, ankiety, wywiady i filmy zrealizowane z pracownikami firm konserwujących tereny wspólne Saint-Étienne były z pewnością dla wielu zwiedzających wystawę źródłem nowego spojrzenia na tę przestrzeń. Podczas wywiadów filmowych pracownicy porządkujący place miejskie zadawali badającym pytania, dlaczego architekci w niektórych miejscach wykonali dekoracyjne szczeliny tuż przy posadzce, które są dla nich codzienną zmorą (od wielu już lat!) przy czyszczeniu tego placu. Wystawa ta była swego rodzaju katalogiem nieustannych, powtarzalnych działań związanych z utrzymaniem przestrzeni publicznej. W tym samym czasie co opisane badania i wystawa na rynku wydawniczym pojawiła się książka Hilary Sample Maintenance Architecture, wydana przez MIT Press w Cambridge. Sample, podobnie jak autorzy wystawy w Saint-Étienne, postanowiła przyjrzeć się zaniedbanemu aspektowi architektury. Zwraca w swojej pracy uwagę, że choć konserwacja odgrywa kluczową rolę w trwałości architektury, to architekci często traktują ją z obojętnością. Podkreśla także, że w dyscyplinie architektury przedkładamy obraz nowego nad zamieszkałym. Kuratorzy i uczestnicy wystawy w Saint-Étienne zwracali także uwagę na zmieniający się kontekst ekonomiczny, który stawia architektów w obliczu spowolnienia powstawania nowych budynków i unowocześniania procedur remontowych. W tekście kuratorskim napisano: „Zamiast koncentrować się na projektowaniu i innowacjach, obecna praktyka architektoniczna może być postrzegana jako zarządzanie i »opiekowanie się« istniejącymi przestrzeniami. Architekci staliby się wówczas swego rodzaju »kuratorami« przestrzeni”3.

Zakończenie

Wydaje się, że prototypowanie w przestrzeni miejskiej będzie coraz częstszym zjawiskiem. Ponieważ oprócz możliwości sprawdzania rozwiązań projektowych (materiałowych, przestrzennych, konstrukcyjnych), takie działania mają także wpływ na aktywizację mieszkańców i partycypację społeczną. Projektowanie taktyczne może odgrywać znaczącą rolę w tworzeniu przestrzeni miasta w najbliższej przyszłości, jednocześnie wzmacniając znaczenie inicjatyw oddolnych w kształtowaniu miasta. Należy jednak przyjąć szerszą perspektywę w projektowaniu przestrzeni publicznych – uwzględniając różnorodnych użytkowników tych przestrzeni i osoby dbające o ich funkcjonowanie. Jak wskazują autorzy cytowanej już na początku artykułu publikacji, „potrzebę przyjęcia szerszej perspektywy trafnie oddaje myśl R. de Graffa: »Buduje się nie tylko dla klienta, lecz dla całego miasta«”4.