7 O badaniach designu, strategiach jego wykorzystania i o tym, dlaczego w Polsce tak niewiele z nich wynika…*
Czy raport Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych o polskim sektorze designu przyniesie oczekiwane efekty? Czy uda się wykorzystać popularne narzędzia projektowe, by przejść z etapu badań do działania i rzeczywiście zacząć „projektować polski design”?
Wstęp
Raport Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych (CRPK) Zaprojektować polski design. Aktualny stan sektora kreatywnego w Polsce1 przywrócił przerwaną przed laty dyskusję o polskim projektowaniu, jego roli w gospodarce, kulturze i życiu społecznym. Aleksandra Szymańska, dyrektorka CRPK wyjaśnia we wstępie, że dokument „powstał, by zobaczyć, gdzie jest polski design w postrzeganiu osób pracujących w branży – a instytucjom takim jak CRPK czy twórcom polityk publicznych dać podstawę do stworzenia programów wsparcia, które będą częścią systemu profesjonalizacji i odpowiedzią na potrzeby środowiska”. Zakres przeprowadzonych w krótkim czasie badań obejmuje samych projektantów, to, jak siebie postrzegają i jak widzą ich inni, skalę i kondycję branży, systemu i form wsparcia, edukacji wzorniczej, promocji w Polsce i za granicą oraz trendy i kierunki rozwoju. Raport wieńczy 12 kluczowych wniosków, które powinny zostać skierowane do wielu adresatów, od instytucji państwowych po uczelnie wyższe.
Rekomendacje powstały na podstawie badań ilościowych 297 przedstawicieli branży oraz wywiadów jakościowych z 10 wybranymi projektantami. Niewątpliwie przyjęty sposób tworzenia grupy badawczej (z bazy Instytutu IQS oraz newslettera Łódź Design i CRPK) mógł wpłynąć na wyniki, zwłaszcza dotyczące kondycji branży projektowej i potrzeb. Kolejne raporty powinny moim zdaniem wziąć pod uwagę sektor publiczny, ważny z uwagi na pilne potrzeby usług projektowych, ale także – na realną siłę nabywczą.
W czasie pierwszej publicznej prezentacji dokumentu w ramach programu Łódź Design Festival (oficjalny partner raportu) oraz w mniej formalnych rozmowach pojawiły się dobrze znane pytania, dylematy i postulaty. Oprócz satysfakcji z podjętego wyzwania pojawiła się więc i frustracja, że mówimy wciąż to samo, i obawy o realizację przedstawionych zaleceń.
Badania nad wzornictwem wydają się niszowym zajęciem, więc obawy, że ich wyniki interesują głównie projektantów, mogą być uzasadnione. Według raportu, środowisko projektowe, choć rozproszone, może liczyć nawet 90 tysięcy osób – zasługujących na aktualną wiedzę o sytuacji branży, w perspektywie osobistej użyteczną w planowaniu kariery zawodowej. Ale jeśli wierzymy, że to wyjątkowy zawód, pomagający znajdywać rozwiązania w gwałtownie zmieniającym się świecie, warto zadbać o popularyzację raportów, a przede wszystkim – większą skuteczność. Do tego niezbędna jest świadomość, że wykorzystanie narzędzi projektowych, wiedzy projektantów i ich narzędzi nie zależy od samej branży, ani nawet od jakości raportów i strategii, tylko od stopnia wykorzystania wniosków z nich płynących.
Zachęcona przez „Formy” do napisania artykułu, docieram do nieznanych mi opracowań sprzed lat. Jeden z ostatnich raportów udało się zdobyć dzięki życzliwości Instytutu Wzornictwa Przemysłowego (IWP). Sukces w zawodzie projektanta wzornictwa przemysłowego, opracowany w 2017 roku przez IWP wspólnie z Fundacją CBOS2, jest mało znany i niedostępny w sieci. Przeprowadzone badania jakościowe niewielkiej grupy projektantów posłużyły wypracowaniu rekomendacji kierowanych do administracji publicznej, nakierowanych głównie na poprawę współpracy projektantów z przemysłem. Raport nie obejmował nowych kierunków i narzędzi projektowania, związanych z usługami, produktami cyfrowymi czy zarządzaniem, a przecież mało która dyscyplina tak szybko się zmienia…
Wyruszam więc w podróż w czasie, by przypomnieć, jak zmieniało się podejście do projektowania, rosły potrzeby i oczekiwania, ale także pojawiały się frustracja i zniechęcenie. Nie mogę obiecać naukowego wywodu, a jedynie uczciwość wynikającą z wieloletniego osobistego doświadczenia. Muszę także dodać, że nie uważam się za ekspertkę od polityk, a już zwłaszcza od badań designu, tylko przyszło mi pracować w projektowaniu w ciekawych, pionierskich czasach. Przeżywać wzloty, potknięcia i upadki, rewidować wcześniejszy entuzjazm, ale i żałować uniesień z pierwszej dekady XXI wieku.
Promotorzy i promotorki designu, a do takich się zaliczam, zawsze potrzebowali tak zwanych obiektywnych danych i twardych faktów, potwierdzających nie tylko znaczenie, ale i, co ważniejsze, konieczność wspierania rozwoju sektora projektowego. Wydaje się to oczywiste, ale wciąż nie jest łatwe, choćby ze względu na trudności w rozumieniu, czym jest design. Do dziś każdy znany mi dokument rozpoczyna rozdział poświęcony definicjom, których w związku z ekspansją designu szybko przybywa. W dodatku popularność metod projektowych (zwłaszcza design thinking) oraz interdyscyplinarne zespoły szybko poszerzyły obszary pracy projektantów, za czym wyraźnie nie nadąża świadomość potencjalnych zamawiających, z sektorów prywatnego i publicznego.
Trochę historii
Wydaje się, że pod tym względem 25 lat temu było dużo łatwiej. Wzornictwo postrzegano w Polsce jako narzędzie pomocne w przechodzeniu do gospodarki rynkowej. Tak przynajmniej było w województwie śląskim, którego Regionalna Strategia Innowacji na lata 2003–20133 traktowała promocję wzornictwa przemysłowego jako priorytet – środek transformacji gospodarczej. Dzięki temu mógł powstać Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie (obecnie Zamek Cieszyn) i jego pierwszy trzyletni program: Śląska sieć na rzecz wzornictwa4. Celem nie był design, tylko nowe firmy, miejsca pracy i dobrze zaprojektowane produkty, które miały być atrakcyjne, wyróżniać się na rynku i dobrze sprzedawać.
Podpisanie Manifestu Designu, Zamek Cieszyn, 2013
Od samego początku Zamek funkcjonował w międzynarodowych sieciach. Dzięki projektowi SEE Sharing Experience Europe – Policy Innovation Design5 poznajemy europejskie centra designu, metody i wyniki badań, w tym duńską Drabinę Designu6. Podziwiamy działalność i czytamy publikacje brytyjskiego Design Council. Znajdujemy dowody na skuteczność projektowania, niezbędne, by przekonywać twórców polityk i programów do jego wsparcia. Z polskich opracowań muszę wspomnieć o wciąż przydatnym kompendium wiedzy o projektowaniu – publikacji Wzornictwo przemysłowe – element wzrostu konkurencyjności gospodarki7. Diagnozę stanu polskiego wzornictwa formułuje w tym czasie IWP (2008). Na szczegółowe badania w regionie przyjdzie jeszcze trochę poczekać, ale mamy pierwsze studia przypadków. Do ulubionych należy sygnalizator świetlny (Śląska Rzecz 2008, proj. Michał Latko dla ZIRSlim), w którego przypadku współpraca z projektantem pozwoliła znacząco zmniejszyć zużycie materiałów i energii, uprościć naprawy i w rezultacie podnieść sprzedaż na globalnym rynku.
W ramach realizowanego przez Urząd Marszałkowski projektu Design Silesia powstaje publikacja O designie w województwie śląskim8, która prezentuje opinie projektantów działających w regionie, przedsiębiorców i samorządów terytorialnych. Widzimy dzięki temu silne strony tworzonego systemu innowacji, ale też potrzeby, trudności i deficyty. Niestety, mimo dobrych efektów i prestiżowych wyróżnień projekt Design Silesia nie był kontynuowany, a znaczna część wniosków pozostaje niezrealizowana.
Pierwszy ogólnopolski program wsparcia designu Zaprojektuj Swój Zysk (IWP 2008–2011) przyniósł raporty dotyczące stanu wdrożenia wzornictwa przemysłowego w branżach produkcyjnych, wykorzystania designu usług w przedsiębiorstwach, roli wzornictwa w rozwoju regionalnym, a także kierunków rozwoju projektowania przemysłowego w Polsce do roku 20309. Muszę przyznać, że (chyba) nie miałam ich wcześniej w ręku, po tylu latach od wydania czytam z ciekawością, choć bez zaskoczenia – w dużym stopniu nadal są aktualne. Wnioski i rekomendacje także wydają się znajome. Czy stąd się bierze towarzyszące mi w ostatnich latach frustracja i poczucie, że jesteśmy w tym samym miejscu? Przecież nie z rzeczywistości, którą mamy za oknem – Polska bardzo się zmieniła w ciągu ostatnich 20 lat, i skłamałabym, nie widząc wpływu dobrej pracy także polskich projektantów. Widać ją w przestrzeni publicznej, w systemach informacji, a także w coraz lepszych usługach.
To skąd to dreptanie w miejscu? Rysuję odręcznie prostą tabelę, by porównać kluczowe rekomendacje raportu CRPK z wnioskami raportów opracowanych 15 lat temu przez IWP. Powtarzają się prawie wszystkie, oprócz dwóch, które mogłabym nazwać znakami czasów, w jakich teraz żyjemy – dotyczą wsparcia branży w obliczu ekspansji sztucznej inteligencji oraz ochrony przed zagraniczną konkurencją.
Potrzeby bardziej szczegółowych analiz statystycznych oraz ujęcia w Polskiej Klasyfikacji Działalności nowych zawodów projektowych zostają wskazane już w 2010 roku, w związku z pojawieniem się projektowania usług i zarządzania designem. Postulaty zwiększenia świadomości użytkowników, współpracy z przemysłem, wsparcia dla młodych projektantów, poprawy sytuacji finansowej sektora, badań efektywności, zmian w edukacji od podstawowej do wyższej, analiz i pomocy w dostosowywaniu się do trendów, wreszcie promocji w Polsce i za granicą – wszystko to znamy, więc dalej nie wymieniam. Może więc brakuje nie tyle badań, ile raczej drogi prowadzącej do realizacji uzgodnionych wniosków? Takiej klasycznej, projektowej „mapy drogowej”?
Łatwo powiedzieć…
Trudniej ustalić priorytety, podział zadań i odpowiedzialności, procedury, które poprowadzą od wniosków do konkretnego działania. Wyznaczyć cele, wskaźniki i metody mierzenia? No i jeszcze budżet…
Jak się za to zabrać i od czego zacząć? Wprawdzie dr Jan Olbrycht, mój pierwszy samorządowy szef i burmistrz Cieszyna, zwykł mawiać, że jak się nie chce czegoś zrobić, wystarczy powołać komisję – ale namawiałabym do znalezienia formuły, organizacji spotkań i rozpoczęcia współpracy. Rada Wzornictwa działała w Polsce jako ciało doradcze rządu od 1959 do 1989 roku. Już w 2007 roku sugestię jej przywrócenia sformułował prof. Michał Stefanowski, widząc w tym szansę na wzrost świadomości roli designu w kulturze i gospodarce oraz na powstanie strategii rozwoju wzornictwa, realizowanej następnie w różnych obszarach funkcjonowania państwa10. Reaktywację Rady Wzornictwa (lub powołanie innego „wysoko umocowanego ciała opiniotwórczego”) postuluje IWP w 2017 roku11. Wezwanie do „okrągłego stołu” branży i instytucji publicznych, projektantów i przedsiębiorców oraz organizacji platformy cyklicznych spotkań jest jedną z rekomendacji w raporcie CRPK12. Stosunkowo łatwą do realizacji za to warunkującą powodzenie pozostałych? Funkcjonowanie takiej platformy (Rady Wzornictwa) dobrze byłoby wspólnie zaprojektować (co-design), dbając o rzeczywistą partycypację uczestników – „interesariuszy” z różnych środowisk, nie tylko projektowych. Tytuł Zaprojektować polski design – zobowiązuje…
Nie sądzę, by było łatwo, ale zawsze warto zacząć od wspólnej rozmowy.
Jak nie dać się frustracji?
Nie oczekiwać za dużo. Być przygotowanym, że efekty mogą być inne niż oczekiwane. Myśląc design, wciąż widzimy produkty, gdy prawdziwym i niewidzialnym zwycięzcą okazują się w ostatnich latach metody projektowe. Narzędzia pozwalające poznawać i odpowiadać na zmieniające się potrzeby użytkowników są wykorzystywane przez innowacyjne praktyki biznesowe i społeczne. Trudniej to zmierzyć, ale efekty są widoczne.
Patrzeć, jak to robią inni. Nie tylko za granicą. Zamiast oczekiwać programów na poziomie państwa, warto wypracowywać je niżej. W końcu w Polsce nie państwo, ale głównie samorządy (i ich mieszkańcy) są sprawcami cywilizacyjnego skoku ostatnich dekad. W dodatku Urzędy Marszałkowskie zobowiązane są do tworzenia i wdrażania regionalnych strategii innowacji, więc mają w tym obszarze ciekawe doświadczenia.
W województwie śląskim działa sieć specjalistycznych regionalnych obserwatoriów, w niej od 2024 roku Obserwatorium Designu13. Tworzy je konsorcjum złożone z Zamku Cieszyn, Akademii WSB oraz Instytucji Kultury Katowice Miasto Ogrodów. Obserwatorium zobowiązane jest do sporządzania corocznych raportów, które obejmują nie tylko sektor projektowy i przedsiębiorczość, ale również samorządy lokalne i sferę kultury.
Najnowszy raport cząstkowy, za rok 2024, zawiera informacje na temat środowiska, kształcenia projektantów, instytucji wsparcia oraz trendów i wyzwań w kontekście rozwoju regionu. Rekomendacje zostały dostosowane do specyfiki i potrzeb województwa. W odróżnieniu od sprawozdania CRPK, poważnie potraktowano administrację samorządową i sektor kultury, z którego w województwie śląskim może pochodzić 33% zamówień.
Przyjęta przez Obserwatorium Designu metoda przypomina, że design należy do przemysłów kultury. Tworzone produkty wywodzą się z kreatywności, najlepsze z czasem staną się częścią dziedzictwa kulturowego. Wdrażanie designu w dużym stopniu zależy od kultury składającej zamówienie organizacji. Czyż nie dlatego australijskie Centre for Universal Design zaproponowało kolejne dwa szczeble w duńskiej drabinie designu: nr 4 – zmianę systemową, i nr 5 – kulturę14. Na najwyższym poziomie design rozumiany jako kultura staje się sposobem myślenia (mindset), innowacyjnego działania, słuchania i przewodzenia…
Trzeba czasu, by zobaczyć, jaki wpływ będzie miała działalność Obserwatorium Designu na kształt regionalnych programów i polityk, a z kolei te na jakość i powszechność wdrożeń.
Warto obserwować Design Council i prowadzone od 2015 roku badania Design Economy (kolejne 2018, 2021, 2024)15. Zgodnie z przyjętą misją, którą jest projektowanie dla planety (Design for Planet, 2023–2028), badania i działania są skupione na wykorzystaniu designu głównie do ograniczenia skutków kryzysu klimatycznego. Narzędzia projektowe pomagają budować mocniejsze i inkluzywne wspólnoty, dostosowywać pomysły do potrzeb środowiska naturalnego, a także kształtować zmiany demokratyczne. Branżę designu w Wielkiej Brytanii tworzy ponad 1,97 mln projektantów. Skills for Planet pokazało różnicę pomiędzy rosnącym zapotrzebowaniem na projektowanie środowiskowe a kwalifikacjami projektantów w tym zakresie. Aby sprostać wyzwaniu, planują wyposażyć armię obecnych i przyszłych projektantów w „zielone” umiejętności oraz wykorzystać narzędzia projektowe w szkoleniach pracowników przemysłu, handlu i transportu.
Nie wiem, czy działania na taką skalę będą kiedykolwiek możliwe w Polsce.
Ale rozumiem, że aby badania i raporty nie frustrowały, trzeba je wyposażyć w plany działania, a te realizować. Badać regularnie efekty, żeby oceniać postępy i dokonywać zmian, jeśli są konieczne. Stosować słynny podwójny diament, nie kończyć na „discover”, doprowadzić do „deliver”16!
Traktować serio wyzwania i nadal wierzyć. Bo nawet jeśli design nie zbawi świata, to może uczynić go trochę lepszym.
—
* Artykuł publikujemy jako część cyklu Okiem praktyków, w którym teksty nie muszą przechodzić standardowej procedury recenzji.