Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta
2 Miejska przyszłość intencjonalna – wnioski z projektowania i realizacji procesu partycypacyjnego dla dzielnicy Wesoła w Krakowie

Nr 26/2025 Projektowanie dla miasta

Biblioteka
  1. Wstęp 26

  2. SIW i SIM Rybnika – wdrożenie idealne nie istn…

  3. Miejska przyszłość intencjonalna – wnioski z projektowania i realizacji procesu partycypacyjnego dla dzielnicy Wesoła w Krakowie

  4. Pętla długowieczności – nowa metoda projektowania, która pomaga żyć lepiej i dłużej

  5. Wellbeing w miastach przyszłości – jak zmiany klimatyczne i wzrost temperatur wpłyną na dobrostan mieszkańców miast?

  6. Zadziczacze

  7. Przestrzenie sąsiedzkie. Przestrzenie publiczne jako przestrzenie wzmacniające więzi społeczne

  8. Dzieci w przestrzeni miejskiej.​​ Partycypacyjne strategie w praktyce designerskiej

  9. Projektując przyziemie, projektujesz życie… lub jego brak

  10. Projektowanie miasta – historia drugiej młodości ogródka jordanowskiego w Raciborzu*


2 Miejska przyszłość intencjonalna – wnioski z projektowania i realizacji procesu partycypacyjnego dla dzielnicy Wesoła w Krakowie

Istnieją różne miasta – by wymienić tylko kreatywne, zrównoważone, innowacyjne, przyjazne, kruche lub te z potencjałem. Każda wizja miasta zaczyna się od umiejętności strategicznego wyobrażenia sobie pożądanego stanu. Jak sprawić, by administracja wykorzystała strategiczną wyobraźnię i myślenie przyszłościowe do przeprojektowania dzielnicy, a następnie – miasta? Jak zaprojektować niebiurokratyczną strukturę organizacyjną, która pozwoli na korzystanie z metodologii futures thinking i jej efektów, czyli praktykowanie przyszłości i tworzenie przestrzeni wychylonych w przyszłość?

https://doi.org/10.52652/fxyz.26.25.2 

1. Wizja miast

Współczesne wizje miast powstają w interdyscyplinarnych zespołach, w których traktujemy mieszkańców jako ekspertów od życia miejskiego, i tworzą się jako efekt wspólnego, intencjonalnego działania na rzecz przyszłości. Zamiast postrzegać miasto wyłącznie jako układ przestrzenny, coraz częściej traktujemy je jako relacyjny system – sieć powiązań i dynamicznych procesów.

Zaprojektowany proces rewitalizacji dzielnicy Wesoła w Krakowie wykorzystuje takie praktyki jak futures thinking, service design czy design spekulatywny. Łączy obserwację trendów, badania przez projektowanie, badania partycypacyjne i wiedzę z nietypowych dziedzin. Same metodologie nie wystarczą. Tym, co tworzy miasto zorientowane na przyszłość, jest zespół ludzi, którzy potrafią radykalnie inaczej wyobrazić sobie przyszłości dla tego obszaru. Taki zespół przywraca do życia centralną dzielnicę o powierzchni 10 ha i 14 budynków poszpitalnych z XVII wieku, strategiczne miejsce dla dzisiejszego Krakowa.

Jakie alternatywne wizje tego miejsca i dla tego miasta możemy sobie wyobrazić? Jak i z kim to zrobić?

1.1. Miasto jako laboratorium przyszłości

Coraz częściej mówi się o potrzebie tworzenia „miasta przyszłości”, które nie tylko reaguje na bieżące problemy, ale też antycypuje nadchodzące wyzwania i projektuje możliwe scenariusze transformacji. Jednym z najbardziej obiecujących podejść w tym zakresie jest projektowanie spekulatywne, które – w połączeniu z partycypacją społeczną – może stać się narzędziem demokratyzacji wizji miejskiej przyszłości.

Projektowanie spekulatywne, zgodnie z myślą jego pionierów Anthonym Dunne’em i Fioną Raby, nie ma na celu tworzenia realistycznych rozwiązań, lecz raczej prowokowanie do refleksji nad wartościami i założeniami stojącymi za technologiami i politykami rozwoju1. W kontekście miejskim oznacza to tworzenie alternatywnych scenariuszy życia w mieście, które wykraczają poza utopijne lub dystopijne wizje i są raczej krytycznymi propozycjami możliwego. Tworząc takie scenariusze, w zespołach nieprofesjonalistów – obejmujących obecnych i przyszłych użytkowników miasta, projektujemy szczególnie społeczne aspekty miejsca, dostosowując fizyczną infrastrukturę na samym końcu.

Takie podejście stosujemy na Wesołej, gdzie dla 10 ha terenów zielonych i 14 budynków poszpitalnych projektujemy scenariusze przyszłości – przyjmując rok 2050 jako horyzont, który pozwala nieprojektantom znaleźć wstępne ramy projektowe.

Przy pomocy trendresearchy realizowanych przez Obserwatorium Trendów dla Kultury Krakowskiego Biura Festiwalowego2, a także na podstawie materiałów, które uczestnicy warsztatów spekulatywnych zbierają sami w ramach „zadania domowego”, budujemy scenariusze przyszłości – wizje świata w 2050 roku, w którym osadzamy Wesołą – to jak wygląda, co się tam robi, z czyim udziałem, kto to robi, jak działa, co sprawia, że mieszkańcy chcą tam spędzać czas. Te nowe opowieści o Wesołej pozwalają oderwać się od wyzwań i trudności dzisiaj, pozwalają uniknąć uproszczeń i zapraszają do dyskusji na temat tego – czy wszystko, co wymyślamy dla Wesołej w gronie profesjonalistów, jest naprawdę potrzebne. Dzięki temu procesowi wiemy, że strona społeczna ma inną wizję przyszłości tego miejsca. Trendy, sygnały zmian, scenariusze przyszłości, projektowanie niewyobrażonego – pozwalają wyzwolić się z ograniczeń i stworzyć wizję Wesołej, będącą opowieścią o potrzebach, przestrzenią społeczną i – wbrew pozorom i radykalnym wizjom – nie tak bardzo zmienioną.

Nowe narracje dla Wesołej tworzone w ramach warsztatów badawczych Ćwiczenia z wyobraźni w różnych formatach (zależnych od grupy badawczej), takich jak półkolonie dla dorosłych (5 dni po trzy 3 godziny w okresie letnich wakacji), czy zajęć prowadzonych w szkołach podstawowych, średnich i na uczelniach są elementem procesu partycypacyjnego zleconego KBF-owi przez Gminę Miejską Kraków. To, co wydaje się szczególnie istotne, to połączenie tych dwóch działań – procesu partycypacyjnego z udziałem interesariuszy Wesołej i warsztatów badawczych, które wykorzystują wyobrażanie sobie przyszłości jako narzędzie, które pozwala znaleźć i nazwać przyszłe potrzeby i oczekiwania użytkowników tego miejsca. W ten sposób – na przecięciu działań, w interdyscyplinarnych zespołach, profesjonalistów i nieprofesjonalistów – tworzymy miasto, które działa intencjonalnie, by być gotowe na przyszłość.

1.2. Miejski humanizm

Takie podejście znajduje głębokie zakorzenienie w tradycji miejskiego humanizmu, której jedną z głównych przedstawicielek była Jane Jacobs. Jej klasyczna praca The Death and Life of Great American Cities (1961)3 była nie tylko krytyką modernistycznych utopii urbanistycznych, lecz także wezwaniem do lokalności, różnorodności i żywotności miejskiego życia. Dla Jacobs istotą miasta była jego „drobna tkanka” – relacje społeczne, codzienne rytuały, nieformalne interakcje, które były ignorowane przez planistów zapatrzonych w modele technokratyczne.

Dziś idee Jacobs znajdują rozwinięcie w pracach takich badaczy jak Jan Gehl czy Charles Montgomery. Gehl4 koncentruje się na projektowaniu „dla ludzi” – w skali ulicy, dzielnicy, placu. Montgomery5 z kolei analizuje, jak środowisko miejskie wpływa na szczęście mieszkańców, wskazując, że przestrzenie wspólne i możliwości interakcji społecznych są kluczowe dla dobrostanu.

Wizje te współbrzmią z ideą „miasta relacyjnego” Reona Branda, w którym miasto jest nie tyle układem przestrzennym, ile siecią relacji i dynamicznych systemów. Brand6 wskazuje, że wyzwania współczesności (na przykład zmiana klimatu) nie mogą być rozwiązane poprzez tradycyjne, liniowe planowanie – potrzebne są modele adaptacyjne, iteracyjne, otwarte na niepewność.

1.3. Projektowanie spekulatywne

To właśnie tu pojawia się rola projektowania spekulatywnego jako narzędzia miejskiego eksperymentowania. Praktyki takie jak spekulatywne warsztaty przyszłości (future prototyping labs) umożliwiają mieszkańcom wyobrażenie sobie alternatywnych form życia miejskiego – nie jako gotowych „produktów”, ale jako scenariuszy do przetestowania, przemyślenia, zakwestionowania. W połączeniu z partycypacją takie podejście tworzy przestrzeń do renegocjacji miejskich wartości i priorytetów dla Wesołej.

Dark Matter Labs – organizacja zajmująca się badaniem „ciemnej materii” systemów miejskich ( niewidocznych struktur, norm, ram regulacyjnych) – podkreśla, że głębokie zmiany wymagają transformacji nie tylko infrastruktury fizycznej, ale także instytucjonalnej i mentalnej. Spekulatywna partycypacja staje się w tym kontekście sposobem „odprogramowywania” przyzwyczajeń poznawczych i społecznych, otwierając przestrzeń do myślenia systemowego.

W polskim kontekście ciekawym głosem jest refleksja Rafała Matyi nad koniecznością „miastotwórczego przełomu”8. Matyja zauważa, że polskie miasta zbyt często ograniczają się do reaktywnej polityki infrastrukturalnej, zamiast proponować odważne wizje społeczne i cywilizacyjne. Spekulacja w tym kontekście nie jest luksusem, lecz potrzebą – mechanizmem wychodzenia poza logikę krótkoterminowej efektywności.

***

Podsumowując, przyszłość Wesołej, a i miasta, nie może być planowana jak infrastrukturalny projekt – musi być współtworzona jako proces społeczny. Projektowanie spekulatywne, połączone z głęboką, deliberacyjną partycypacją, umożliwia nie tylko wyobrażenie sobie, „co będzie”, ale również „co może być” i „co powinno być”. Tak tworzy się miejską przyszłość intencjonalną – podejmuje świadome, przemyślane, opracowane i oparte na danych działania.

2. Współpraca z samorządem

Jak sprawić, by administracja wykorzystała strategiczną wyobraźnię i myślenie przyszłościowe do przeprojektowania dzielnicy, a następnie – miasta? Jak zaprojektować niebiurokratyczną strukturę organizacyjną, która pozwali na praktykowanie przyszłości i tworzenie przestrzeni wychylonych w przyszłość.

Miasta w czasach niepewności, wielowymiarowych kryzysów i potrzeby systemowej zmiany potrzebują czegoś więcej niż sprawnego zarządzania. Potrzebują zdolności do przekraczania utartych schematów, do patrzenia dalej niż perspektywa jednej kadencji politycznej. Miasta przyszłości wymagają strategicznej wyobraźni – zdolności nie tylko do reagowania na problemy, ale też do ich uprzedzania. Jak zatem uczynić z administracji – często spętanej rytuałami biurokracji – laboratorium przyszłości?

Duże, zglobalizowane miasta – w tym Kraków – próbują dziś poradzić sobie z trudną dynamiką braku i nadmiaru. Rozwijając się w sposób zrównoważony i efektywny, trudno bazować jedynie na danych ilościowych, nie mieć odpowiedzi na „dlaczego?” I jednocześnie zarządzać efektywnie procesami rewitalizacji w sposób dobry nie tylko tu i teraz, ale i dobry dla całego miasta i dla przyszłości.

To właśnie metodologie projektowania zorientowane na człowieka oraz placemaking9 przychodzą wtedy z odpowiedziami. Dzięki empatii i badaniom jakościowym, możliwe jest realnie poszukanie odpowiedzi na pytanie „Dlaczego?”. Dzięki danym jakościowym, które uzupełniają dane ilościowe, możliwe jest osadzenie przyszłości dzielnicy w kontekście systemowym. Jest on potrzebny dziś odpowiedzialnym samorządom, które mierzą sukces nie tylko wzrostem i ilością, ale też miękkimi wskaźnikami.

Samorząd jest głównym interesariuszem, jeżeli mówimy o rewitalizacji, dlatego też konieczne jest aktywne włączanie władz miasta w całość procesu oraz nieustanne wskazywanie mostów pomiędzy tym, co się wydarza w procesie, a strategią rozwoju miasta. Wtedy nowo powstająca dzielnica może odpowiadać na dzisiejsze i przyszłe potrzeby miasta, odpowiadać na potrzeby powstające na osi dobrostan mieszkańców–innowacja.

2.1. Poczwórna helisa w praktyce

Przeprojektowanie miasta zaczyna się od przeprojektowania jednej dzielnicy. Dzielnica to wystarczająco mała skala, by eksperymentować, ale wystarczająco duża, by skutki zmian były odczuwalne. W Krakowie pierwszym krokiem w tym kierunku stała się Wesoła – poszpitalny teren w sercu miasta. To projekt, który może być postrzegany jako model nowej, miejskiej współpracy i przedsionek miasta przyszłości.

W realizacji tego typu projektów sprawdza się model poczwórnej helisy, który łączy cztery sektory: administrację publiczną, naukę, biznes oraz społeczeństwo obywatelskie. Dzięki temu połączeniu powstaje przestrzeń współprojektowania, do której każda strona wnosi swoje zasoby i kompetencje. To nowa forma miejskiej umowy społecznej, gdzie kluczową wartością staje się współodpowiedzialność, a nie tylko konsultacja.

Widzenie zadań instytucji kultury w XXI wieku tylko przez pryzmat organizowania wydarzeń czy wystaw to za mało. Musimy myśleć o tym, jak realnie współtworzymy miasto. To właśnie rola instytucji publicznych jako animatorów zmian – a nie jedynie wykonawców polityk – stanowi dziś jedno z kluczowych wyzwań miejskiej transformacji.

W procesie transformacji dzielnicy zastosowano również podejście experience design i projektowanie usług, stawiając w centrum użytkownika – mieszkańca, przedsiębiorcę, ucznia, seniora. Metody takie jak badania potrzeb, mapowanie doświadczeń (customer journeys), prototypowanie i testowanie rozwiązań pozwalają budować przyszłość stopniowo, z udziałem społeczności.

To nie są działania realizowane „dla ludzi” – to działania prowadzone razem z nimi, co diametralnie zmienia charakter instytucji oraz kulturę pracy urzędów.

2.2. Nowe struktury miejskiej współpracy

Dzielnica Wesoła to nie tylko projekt kulturalny – to przedsięwzięcie o głębokim znaczeniu politycznym. Wymaga ono myślenia ponadkadencyjnego i odpornego na doraźne interesy. To miejska polityka strategiczna, która stawia pytania: Jakiego Krakowa chcemy za dekadę? Jakich struktur, kompetencji i wartości potrzebujemy, by tę wizję zrealizować?

Aby taką zmianę umożliwić, miasto musi budować nowe modele zarządzania – elastyczne, międzywydziałowe i otwarte na eksperymenty. Tradycyjna biurokracja, oparta na stabilności i powtarzalności, musi ustąpić miejsca organizacjom uczącym się. Wesoła staje się poligonem innowacji, a zarazem przestrzenią instytucjonalnej nauki, co można przenosić na inne dzielnice.

Miasto przyszłości to nie gotowa wizja – to proces. Administracja miejska potrzebuje przekształcenia z zarządcy w kuratora procesu wyobrażania i projektowania przyszłości. Oznacza to nie tylko nowe narzędzia, ale także nową kulturę pracy – otwartą na niepewność, dialog, eksperyment i ryzyko.

Instytucje przyszłości to takie, które potrafią być „niegotowe” – elastyczne, uczące się, relacyjne. Takie, które traktują wyobraźnię jako narzędzie działania, a nie abstrakcyjny luksus.

2.3. Żywe laboratorium przyszłości

Nowe miejsca warto zaprojektować tak, by efekty można było adaptować do innych kontekstów – zarówno w Krakowie, jak i poza nim. Miasta partnerskie, takie jak Wenecja, Braga czy Szybenik, uczestniczą w tym procesie nie po to, by kopiować rozwiązania, lecz by je adaptować do własnych realiów.

To właśnie transfer metody, a nie kopiowanie formatu, otwiera drogę do systemowej zmiany i instytucjonalnej wyobraźni, która przekracza granice jednego miasta.

Wesoła staje się tym samym żywym laboratorium przyszłości, w którym to, co lokalne, splata się z tym, co uniwersalne – nie dzięki gotowym wzorcom, lecz dzięki narzędziom i procesom współtworzenia.

***

Współpraca z samorządem w XXI wieku nie powinna ograniczać się do formalnych procedur i biurokratycznych mechanizmów. Potrzebujemy miast, które praktykują przyszłość – otwarcie, eksperymentalnie, wspólnie z mieszkańcami. Kreatywna dzielnica Wesoła pokazuje, że w Krakowie możliwe jest tworzenie przestrzeni, która nie tylko odpowiada na potrzeby teraźniejszości, ale aktywnie projektuje to, co dopiero nadchodzi, wspólnie z mieszkańcami oraz innymi podmiotami systemu.

Tego rodzaju transformacja wymaga politycznej odwagi, instytucjonalnej elastyczności i metodologicznej precyzji. Ale przede wszystkim – wspólnej, strategicznej wyobraźni.

3. Zespół ludzi

Tym, co tworzy miasto zorientowane na przyszłość, jest zespół ludzi potrafiących radykalnie inaczej wyobrazić sobie przyszłości dla tego obszaru. I właśnie w słowie „zespół” kryją się zarówno szansa, jak i wyzwanie. Chodzi bowiem nie tylko o to, jak taki zespół zbudować i z nim pracować, ale przede wszystkim o to, jak znaleźć odpowiednie osoby – które reprezentują różnorodne zainteresowane grupy, chcą się zaangażować, a jednocześnie są gotowe na dyskusję, wyjścia ze swojej bańki i myślenie kontekstowe.

Te trzy cechy – reprezentatywność, zaangażowanie i otwartość – są kluczowe dla skutecznego i autentycznego procesu partycypacyjnego.

3.1. Reprezentatywność

Utarło się mówić, że partycypacja to współpraca z mieszkańcami. To jednak zbyt duże uproszczenie – a często wręcz zafałszowanie tego, czym rzeczywiście jest partycypacja oraz kto i dlaczego w niej uczestniczy. Może się bowiem okazać, że domniemany mieszkaniec tak naprawdę jest „niemieszkańcem”.

W tym kontekście kluczowe staje się pojęcie interesariusza10, czyli osoby lub podmiotu żywo zainteresowanych daną sprawą, z nią związanych, współtworzących określony projekt. I nie chodzi tu o „interes do ugrania”, lecz o realne zaangażowanie i współodpowiedzialność.

W przypadku Wesołej mapowanie środowiska interesariuszy ujawniło dwie kluczowe cechy – dużą różnorodność przy jednoczesnej silnej atomizacji i zupełnym braku współpracy (o czym będzie szerzej w kolejnym podpunkcie). Zidentyfikowano cztery grupy odbiorców:

  • sektor publiczny, w tym organizacje samorządowe, instytucje kultury, ochrona zdrowia, jednostki naukowe;
  • organizacje pozarządowe, w tym fundacje, stowarzyszenia i osoby społecznie zaangażowane;
  • społeczność lokalna, czyli mieszkańcy dzielnicy Grzegórzki i najbliższych terenów, w tym nieformalne grupy społeczne;
  • sektor prywatny, czyli drobni przedsiębiorcy, w tym restauratorzy, freelancerzy czy mikrofirmy.

Najbardziej zróżnicowany okazał się sektor organizacji pozarządowych, gdyż reprezentowany był zarówno przez ruchu społeczne czy stowarzyszenie działające na rzecz kultury, jak i środowisko kościelne. Ten sektor ma także swoich przedstawicieli wśród byłych i obecnych rezydentów Apteki Designu, która w ramach Programu Pracowni i Co-workingu zaprasza osoby projektanckie do realizowania na Wesołej swoich pomysłów, badań, tworzenia prototypów, a jednocześnie zachęca do świadomego współtworzenia i wymyślania na nowo tej dzielnicy.

W rozpoznaniu zainteresowanych mieszkańców pomogła obserwacja codziennych użytkowników terenu i okazało się, że najliczniej reprezentowaną grupą są tutaj właściciele psów oraz parafianie opiekujący się figurą Maryi na skwerze przy Aptece Designu.

W sumie do procesu partycypacyjnego dotyczącego Wesołej zaproszono ponad 150 grup i podmiotów. Kluczowa dla jakości wypracowanych rozwiązań czy postulatów była nie tylko ich liczba, ale także różnorodność i próba przełamania silnej atomizacji – stanu, w którym interesariusze funkcjonowali obok siebie bez realnej współpracy.

3.2. Zaangażowanie

Reprezentatywność to dopiero pierwszy krok. Równie istotne jest zaangażowanie – czyli aktywne uczestnictwo w procesie, współdecydowanie, budowanie relacji i poczucia odpowiedzialności.

Co sprawia, że ludzie rzeczywiście się angażują? Po pierwsze: znaczenie tematu – uczestnicy muszą czuć, że sprawa ich dotyczy, ma wpływ na ich życie. Po drugie: sprawczość – przekonanie, że z ich udziałem zmienia się świat dookoła, że rezultaty warsztatów czy spotkań nie trafiają do szuflady. I wreszcie po trzecie: samorealizacja i wspólnota – możliwość działania w grupie, w której ich czas, kompetencje i doświadczenie mają sens.

W przypadku Wesołej zaangażowanie nie ograniczało się do wyrażenia opinii. Uczestnicy stali się współautorami zmian – współodpowiedzialnymi za projekt i jego realizację. Proces miał więc charakter nie tylko konsultacyjny, ale przede wszystkim kokreacyjny.

Zaangażowanie, zwłaszcza zróżnicowanej grupy interesariuszy, buduje się w dużej mierze na obopólnym zaufaniu. Do organizatorów procesu – że będą uważnymi słuchaczami, i do uczestników procesu – że będą otwarci i chętni do kontekstowego myślenia. Problem polega na tym, że z cyklicznych badań CBOS-u wynika, że w Polsce jest bardzo niski poziom zaufania uogólnionego i od ponad 20 lat plasuje się on poniżej europejskiej średniej11. Wzmacnianie zaufania okazuje się zatem obecnie kluczowym elementem do budowania długofalowego zaangażowania.

3.3. Otwartość

Otwartość to trzeci niezbędny filar partycypacji. Bez niej trudno mówić o współpracy, zrozumieniu i kreatywnym procesie.

W procesie współdziałania ważne jest stworzenie atmosfery do otwartej rozmowy i gotowości uznania innych punktów widzenia. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli mamy różne bagaże doświadczeń czy sposoby i języki działania, możemy znaleźć wspólne wartości, wokół których zbudowana będzie przestrzeń porozumienia. W partycypacji na Wesołej taką jednoczącą wartością stało się wytchnienie. Okazało się ono ważne zarówno dla terapeutki z pobliskiej kliniki, seniorki z Grzegórzek, młodych rodziców, studentów z pobliskiego akademika, jak i właściciela owczarka niemieckiego.

Kluczowe jest także wyjście ze swojej bańki – czyli uznanie, że inni mogą widzieć rzeczy inaczej, że ich potrzeby też są ważne. Otwartość to nie zgoda na wszystko, ale gotowość do słuchania, negocjowania i budowania nowej jakości poprzez dialog.

W kontekście Wesołej otwartość nabiera szczególnego znaczenia. To obszar, który dopiero tworzy swoją tożsamość – niejednorodny, nieoczywisty, pełen napięć, ale i potencjałów. Tylko dzięki kreatywnemu podejściu można tu stworzyć przestrzeń wspólną, inkluzywną i naprawdę współdzieloną12.

***

Zazwyczaj nie ma rozwiązań, pomysłów, działań, które odpowiadają wszystkim. Są jednak wypracowane wartości, wokół których jednoczy się jak najwięcej osób czy środowisk dla tych wartości decydujących się na wspólną pracę, zaangażowanie w działanie, ale także na kompromisy.

Podsumowanie

Okazuje się zatem, że projektowanie spekulatywne i dospołeczne może zachęcić lokalne władze i mieszkańców do ponownego przemyślenia dziedzictwa, innowacji, kreatywności i designu jako przyszłości miasta.

Transformacja Wesołej pokazuje, że przyszłość miasta powinna być współtworzona, a nie narzucana – jako efekt demokratycznych, intencjonalnych działań. W tym procesie nie wystarczą dobre narzędzia; kluczowa jest zmiana sposobu myślenia instytucji i społeczności – od reaktywnego planowania ku odważnemu, inkluzywnemu wyobrażaniu sobie tego, co możliwe. Wesoła staje się prototypem miasta gotowego na przyszłość.

Publikacja 17.11.2025